Najmłodsi na stacjach i przy telefonie
Gdzie najłatwiej spotkać młode kadry? Z danych GUS wynika, że najniższy średni wiek cechuje stanowiska, które dla wielu stanowią pierwszy krok w karierze zawodowej:
- Pracownicy stacji paliw (29 659 osób) – średnio 37 lat,
- Układacze towarów na półkach (2 429 osób) – średnio 38 lat,
- Konsultanci w centrach sprzedaży telefonicznej (21 353 osoby) – średnio 38 lat.
Doświadczenie i własny biznes – tutaj dominują najstarsi
Na drugim biegunie znajdują się profesje wymagające wieloletniej praktyki, doskonałej znajomości lokalnego rynku lub prowadzenia własnej działalności. Tu średnia wieku jest najwyższa:
- Sprzedawcy na targowiskach i bazarach (21 628 osób) – średnio 52 lata (rekord w zestawieniu),
- Właściciele sklepów (86 958 osób) – średnio 50 lat,
- Uliczni sprzedawcy produktów (731 osób) – średnio 48 lat,
- Pośrednicy handlowi (21 289 osób) – średnio 47 lat.
Z kolei w pozostałych kategoriach wiek układa się pośrodku stawki: uliczni sprzedawcy żywności (1 395 osób) mają średnio 45 lat, agenci sprzedaży bezpośredniej (20 939 osób) – 43 lata, a kierownicy w handlu detalicznym i hurtowym (48 865 osób) – 42 lata.
– Tam, gdzie praca opiera się na obsłudze dużej liczby klientów i rotacyjności stanowisk, łatwiej o napływ młodszych osób. Inaczej wygląda sytuacja w zawodach związanych z własnym biznesem, kontaktami budowanymi przez lata czy znajomością lokalnych klientów. W tych obszarach odejście jednej osoby może oznaczać utratę kapitału, którego nie da się odtworzyć samą rekrutacją. Dotyczy to m.in. właścicieli niewielkich sklepów. Bardzo często są oni jednocześnie menedżerem, sprzedawcą, zaopatrzeniowcem i osobą odpowiadającą za kontakt z klientami. Jeżeli nie znajdą następców, z rynku znika nie tylko ich miejsce pracy, ale często cały lokalny biznes – mówi Joanna Dargiewicz, dyrektorka regionu w Grupie Progres.
Młodzi zaczynają w handlu, ale rzadko zostają na stałe
Sektor handlowy pozostaje jednym z głównych punktów startowych dla osób wkraczających na rynek pracy. Z danych GUS wynika, że praca w sprzedaży detalicznej i obsłudze klienta (głównie na stanowiskach sprzedawców i kasjerów) należy do najczęściej wybieranych zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn poniżej 26. roku życia. Handel traktowany jest jako naturalny etap zdobywania pierwszych szlifów zawodowych – choć dla większości stanowi jedynie przystanek przejściowy.
Dojrzałe kadry: praca także na emeryturze
Z danych GUS wynika również, że w Polsce pracuje ponad 619 tys. osób w wieku emerytalnym. W handlu ten trend jest szczególnie widoczny wśród kobiet pracujących jako sprzedawczynie, kasjerki oraz właścicielki sklepów. Z kolei wśród emerytowanych mężczyzn pracujących w branży jedną z najliczniejszych grup stanowią właśnie właściciele placówek handlowych.
– Handel będzie musiał zmienić sposób myślenia o budowaniu kadr. W najbliższych latach przewagę zyskają nie te firmy, które najszybciej zrekrutują pracowników, ale te, które potrafią zatrzymać ich na dłużej i przygotować następców dla osób odchodzących z rynku. Bez tego coraz trudniej będzie utrzymać ciągłość sprzedaży i rozwijać biznes, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, gdzie znalezienie doświadczonych pracowników już dziś jest dużym wyzwaniem – ocenia Joanna Dargiewicz, dyrektorka regionu w Grupie Progres. I dodaje, że największa zmiana dopiero nadejdzie. Starzenie się kadr w handlu może przyspieszyć procesy, które już dziś są widoczne na rynku – dalszą automatyzację sprzedaży, rozwój kas samoobsługowych, większe wykorzystanie narzędzi opartych na sztucznej inteligencji czy konsolidację małych placówek. Nie oznacza to jednak, że znaczenie pracowników będzie malało. Wręcz przeciwnie – w świecie, w którym zakupy coraz częściej można zrobić bez kontaktu z drugim człowiekiem, kompetencje związane z obsługą klienta, budowaniem relacji i znajomością lokalnego rynku mogą stać się najcenniejszym wyróżnikiem tradycyjnego handlu.
Źródło: Beyond Public Relations
Fot: mat. prasowe