Kategorie produktów

Od rusztu do BBQ: jak zmienia się polski grill

Poniedziałek, 13 kwietnia 2026 Autor: Katarzyna Kwaśna, HURT & DETAL Nr 04/242. Kwiecień 2026
Grzegorz Kazubski – Prezes Polskiego Stowarzyszenia Grilla i BBQ i mistrz świata w grillowaniu – dzieli się wiedzą o trendach, zmieniających się preferencjach konsumentów oraz produktach, które dziś najlepiej odpowiadają na potrzeby rynku.
Jakie trendy w grillowaniu na 2026 rok przewiduje Pan dla konsumentów, biorąc pod uwagę np. międzynarodowe smaki?

Widzę dwa główne kierunki: pierwszy to rosnące zainteresowanie jakością – ludzie chcą wiedzieć, co kupują. Szukają produktów gotowych do położenia na ruszt, ale takich, które dają efekt restauracyjny. Tu świetnie wpisują się burgery i karkówka w marynacie. Drugi kierunek to powrót do smaków tradycyjnych: dobre kiełbasy, kiszka ziemniaczana, kaszanka. Te produkty przeżywają renesans, bo są częścią naszej kultury grillowej. Dobrze przygotowana kaszanka albo odpowiednio wypieczona np. Kiełbasa śląska Sokołów potrafią być bohaterem spotkania. Natomiast steki zawsze będą ważne, bo uczą świadomości kulinarnej. Widzę też, że im więcej ludzie dowiadują się o stekach, tym lepiej później grillują karkówkę czy kiełbasy. Edukacja naprawdę promieniuje na całą kategorię.

Jak zmienia się świadomość grillujących Polaków i jak wpływa to na wybór produktów oraz technik?

Widzę ogromną zmianę. Jeszcze 10-15 lat temu grill polegał na wrzuceniu czegokolwiek na ruszt i czekaniu, aż się osmoli. Dziś konsument jest dużo bardziej świadomy: podróżuje, próbuje różnych kuchni i technik. Pojawiają się pytania o wybór węgla czy drewna. To jest kolosalny krok naprzód. Najlepiej widać to po rynku wołowiny – kiedyś unikano tłustszych elementów, dziś klienci wiedzą, że to tłuszcz daje smak. Rozumieją pojęcia takie jak grass-fed, grain-fed, sezonowanie czy marmurkowatość. Coraz więcej osób chce wiedzieć, ile tygodni sezonowany był stek, jaki to był element i dlaczego smakuje inaczej niż pozostałe. Ale ta edukacja nie kończy się na wołowinie, lecz przekłada się też na klasyki grilla. Ludzie zaczynają rozumieć, że karkówki nie można wrzucić na zimny grill, że wysokiej jakości wędzona kiełbasa nie potrzebuje tony przypraw, że kaszanka powinna być krucha z zewnątrz, a miękka w środku. Widzę, że konsumenci zaczynają czytać etykiety i naprawdę wiedzą, czego chcą. I to jest dla mnie najważniejsze – świadomość. Bo dobra technika i dobry produkt idą w parze. A im więcej ludzie dowiadują się o grillowaniu czy BBQ, tym lepsze mają efekty, nawet w domowych warunkach.

Czy zauważa Pan różnice w preferencjach grillowych między pokoleniami?

Widzę bardzo wyraźny podział pokoleniowy. Zmieniają się zarówno wybory produktów, jak i oczekiwania wobec samego procesu. Młodsze pokolenie najchętniej sięga po burgery. To szybkie, proste produkty, które przygotowuje się intuicyjnie, a jednocześnie dają dużo zabawy – bo każdy może skomponować swoje danie tak, jak lubi. I to naprawdę działa przy wspólnym stole. Młodzi lubią też, kiedy grillowanie jest dynamiczne i bez skomplikowanych przygotowań – a burgery idealnie się w to wpisują.

Dorośli nadal trzymają się klasyki. Karkówka, kiełbasa i kaszanka to zestaw, który dominuje na większości polskich grillów. To są smaki, które pamiętamy z dzieciństwa i spotkań rodzinnych – i tu tradycja jest bardzo silnym czynnikiem. Dorośli często mówią: „Zróbmy to, co zawsze – tylko dobrze”. I produkty Sokołowa świetnie to umożliwiają, bo są przygotowane tak, by były powtarzalne i smakowały tak, jak oczekujemy.

Cenne są obserwacje dotyczące pokolenia świadomych konsumentów – często trzydziesto- i czterdziestolatków, z większym portfelem i większą ciekawością świata. Interesują się wołowiną, w tym stekami. To są ludzie, którzy chodzą do restauracji, próbują nowych rzeczy w podróży, czytają etykiety, chcą wiedzieć, skąd jest mięso i jak było przygotowane. Widzę to bardzo często: jeśli ktoś raz spróbuje dobrze przygotowanego antrykotu, zaczyna interesować się techniką, gatunkiem, sezonowaniem – i ten poziom świadomości później przenosi także na karkówkę czy kiełbasę.

Jak oferta grillowa Sokołowa ewoluowała w ostatnich latach w odpowiedzi na potrzeby konsumentów?

Powiem szczerze – to, co Sokołów zrobił ze stekami, to krok milowy. A mówię to jako człowiek, który od 20 lat jeździ na mistrzostwa BBQ do USA i widział naprawdę dużo. Sezonowanie mięsa w profesjonalnych komorach to niełatwy, kosztowny proces. Producent bierze na siebie ubytek masy, a mimo to decyduje się podnosić jakość produktu. To świadczy o podejściu prokonsumenckim.

W Zakładzie Sokołów w Kole widziałem potężne komory sezonowania i próbowałem antrykotu, który oceniłem na poziom „prime” – w USA to zaledwie kilka procent całej wołowiny. Ale co ważne, to podejście do jakości nie dotyczy tylko wołowiny. Burgery, karkówka czy kiełbasy z linii Sokołów Grill House – to wszystko przygotowano tak, by konsument mógł osiągnąć sukces kulinarny bez specjalistycznej wiedzy.

Dla mnie to ewolucja od „produktów na grilla” do „produktów, które budują kulinarne doświadczenie”. A właśnie tego dziś oczekują Polacy.

Które produkty z linii Sokołów Grill House najlepiej sprawdzają się na profesjonalnym BBQ, a które na szybkim grillu?

Zawsze powtarzam, że musimy rozróżnić te dwa światy. Grill to krótki, bezpośredni kontakt z ogniem lub temperaturą pochodzącą z gazu, węgla, prądu czy drewna. BBQ to proces low & slow – prowadzony długo i w niskiej temperaturze, tylko na drewnie lub węglu drzewnym. I my – jako Polacy – wciąż te dwie techniki często mylimy.

Na profesjonalne BBQ wybieram całe elementy: karkówkę, łopatkę, czasem całe żeberka. To w tych dużych kawałkach zachodzi „magia” – mięso ma czas, by się kruszyć i naciągać smakiem. Karkówka Sokołowa świetnie się do tego nadaje, bo ma odpowiednie przerosty tłuszczowe, które gwarantują soczystość nawet przy kilku godzinach obróbki.

Na szybki grill z kolei doskonale sprawdzą się propozycje z linii Sokołów Grill House: burgery, karkówka w marynacie czy kaszanka. To produkty, które kładziemy na ruszt i po krótkiej obróbce mamy naprawdę świetny efekt. Oczywiście niezmiennie ogromną popularnością cieszą się też kiełbasy – to klasyk na ruszt, po który Polacy zawsze chętnie sięgają. W tej kategorii również widać zmianę jakościową – np. Kiełbasa śląska Sokołów z szynki. To idealna propozycja na grilla – najlepsze mięso z szynki, odpowiedni poziom uwędzenia i przyprawienia. Świetnie smakuje niezależnie od poziomu ugrillowania. Kiełbasa brocka Sokołów to z kolei połączenie mięsa wieprzowego z delikatnym mięsem z kurczaka. Jest doprawiona gorczycą, pieprzem i czosnkiem. W ulubiony smak tradycji wpisuje się także Kiełbasa sokołowska wieprzowa – dla miłośników solidnych, mięsnych doznań. W linii Sokołów Grill House najbardziej doceniam to, że produkty są przygotowane tak, aby maksymalnie ułatwić grillowanie. Dobra selekcja surowca, gotowe marynaty i powtarzalna jakość to ogromna wartość dla grillujących. Burgery, karkówka, kiełbasa, kaszanka czy kiszka ziemniaczana – to produkty, które wystarczy położyć na ruszt, by przygotować smakowite danie.

Jakie dodatki poleca Pan do mistrzowskiego BBQ?

Z gotowych dodatków bardzo lubię kiszkę ziemniaczaną i kaszankę: to produkty z charakterem. Kiszka ziemniaczana, klasyka kuchni podlaskiej, jest absolutnie niedoceniana. Może być dodatkiem, ale moim zdaniem doskonale broni się też jako samodzielne danie na grillu. Kaszanka z boczkiem oraz Kaszanka z wątróbką Sokołów są bardzo dobrze zrobione i doprawione. Dodatek wątróbki nadaje właściwy, głęboki smak.

Jeśli samodzielnie doprawiamy mięso, pamiętajmy, iż najważniejszy jest dobrze dobrany miks przypraw – i tu mało kto wie, że w przyprawach do BBQ od 20 do 30% stanowi brązowy cukier. To on jest transporterem smaku. Jeśli położymy plaster czosnku na kostce cukru, po chwili cały cukier pachnie czosnkiem. Tak samo działa to w mięsie – cukier przenosi aromaty przypraw do środka. Druga rzecz – nie marynujemy żeber czy karkówki w miodzie na początku. Miód się pali. Jeśli ktoś zaprasza mnie na „żeberka w miodzie”, to wiem, że będzie katastrofa. Miód dodajemy dopiero na końcu, pędzelkiem, rozcieńczony wodą, piwem albo innym płynem.

Jakie wskazówki dałby Pan początkującym, by ich grill smakował jak na mistrzostwach świata?

Podstawą jest dobrze rozpalone palenisko. Należy użyć porządnego brykietu lub węgla i unikać podpałek naftowych. Mięso kładziemy dopiero wtedy, gdy węgiel pokryje się popiołem. Wtedy nic się nie pali, nie kopci, a produkt smakuje tak, jak powinien. Nawet najlepszy burger czy karkówka nie wyjdą, jeśli grill będzie dymić. Rozpalmy go dobrze, dajmy mu dojść do temperatury, a potem tylko pilnujmy – dobry produkt obroni się sam.

Dziękuję za rozmowę.
Katarzyna Kwaśna




tagi: rynek spożywczy , sprzedaż , handel , konsument , FMCG , hurt , detal , produkty spożywcze , nowości , przemysł spożywczy , sieci handlowe , sklepy spożywcze ,