Polscy winiarze obawiają się, że planowane zmiany legislacyjne ograniczą promocję wina, enoturystykę i sprzedaż online, kluczową dla małych winnic. Nadzieję branży daje projekt ustawy, który trafił właśnie do Sejmu.
Na ratunek polskim winnicom
Polskie winiarstwo rozwija się w szybkim tempie. Obecnie w kraju działa już ponad 550 zarejestrowanych producentów wina – jeszcze dwa lata temu było ich około 420, a dekadę temu zaledwie kilkudziesięciu. Skala wzrostu najlepiej pokazuje, jak dużą drogę przeszła ta branża w ostatnich latach.
„Gdy 16 lat temu robiliśmy w Baniewicach pierwsze nasadzenia, w Polsce było zaledwie 30 hektarów winogron, teraz jest ponad tysiąc hektarów - mówi Jacek Turnau z Winnicy Turnau. - Polacy pokochali polskie winnice, pokochali je odwiedzać. Naszym marzeniem było szerzenie kultury winiarskiej, od lat staramy się to robić”.
Większość polskich winnic to niewielkie, butikowe przedsięwzięcia – średnia powierzchnia upraw wynosi około 1,5 ha. Prowadzone przez pasjonatów gospodarstwa opierają swoją działalność przede wszystkim na enoturystyce, która pozwala im budować bezpośrednie relacje z konsumentami.
Odwiedzający winnice mogą poznać proces produkcji wina, uczestniczyć w degustacjach oraz spróbować lokalnych specjałów – od serów i wędlin po regionalne wypieki. Wiele miejsc organizuje także wydarzenia edukacyjne i kulturalne, takie jak warsztaty czy koncerty, a część oferuje noclegi w otoczeniu winnic.
Elementem enoturystyki są również duże imprezy plenerowe związane z winem. Do najbardziej rozpoznawalnych należą Winobranie w Zielonej Górze oraz Dni Wina w Jaśle – wydarzenia, które na stałe wpisały się w lokalne tradycje i kalendarz regionalnych atrakcji.
Winiarze z niepokojem patrzą jednak na zapowiadane przez rząd zmiany legislacyjne, które – choć mają na celu ograniczenie nadmiernego spożycia alkoholu – mogą uderzyć także w ich działalność.
„Planowane regulacje doprowadzą do zniknięcia wielu winnic w Polsce - nie będą mogły o winie, o tym, co robią, o swojej enoturystyce, opowiadać. Przypuszczam, że osoby, które przygotowywały te propozycje, nie zdawały sobie sprawy, że mogą one zniszczyć polskie winiarstwo” - mówi Jacek Turnau.
Przedstawiciele branży podkreślają, że konieczne jest rozróżnienie pomiędzy patologiami a umiarkowaną konsumpcją alkoholu, a wino od wieków stanowi element kultury.
„Głównym problemem, z którym się ostatnio spotykamy, jest kwestia niezauważenia - dodaje Maciej Krystowski, wiceprezes Izby Win Polskich. - Mamy takie poczucie, że staliśmy się ofiarą niezawinionych grzechów. Dzisiaj ta gorąca dyskusja na temat alkoholu i zakazów budzi wiele emocji, ale tak naprawdę to nie my, winiarze, to nie polscy producenci wina są tutaj głównym problemem. Bo kiedy myślimy o alkoholu, to przede wszystkim myślimy o nadmiernym spożyciu tzw. małpek, o aferze tzw. alkotubek czy o piwnych promocjach typu 6+6 rzucających się w oczy w marketach na terenie całego kraju”.
„Nie” dla nadregulacji
W obronie branży głos zabierają także politycy PSL.
„Nawet najbardziej słuszne postulaty dotyczące ograniczenia spożycia alkoholu, które się pojawiają i będą pojawiać w parlamencie, nie mogą godzić w tę bardzo dynamicznie rozwijającą się gałąź, jaką jest winiarstwo” - mówi Krzysztof Paszyk, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL.
„Nasz klub zawsze staje po stronie przedsiębiorców, staramy się ich chronić przed nadregulacjami, przed złymi, szkodliwymi przepisami - dodaje poseł Jacek Tomczak. - A dzisiaj do polskiego Sejmu wchodzą projekty ustaw, które mogą doprowadzić do likwidacji polskiego winiarstwa. Nie możemy się na to zgodzić”.
Jak wskazano w oficjalnym komunikacie PSL, w debacie publicznej zbyt często ochrona zdrowia społecznego utożsamiana jest z blokowaniem rozwoju gospodarczego. „Projekt, który właśnie trafił do Sejmu, wprowadza jasne zasady. Dzięki temu przedsiębiorcy i urzędnicy będą wiedzieli, co jest dozwolone, a co nie. Koniec z domysłami i uznaniowością decyzji” - czytamy.
Projekt przygotowany w odpowiedzi na postulaty branży winiarskiej precyzuje definicje promocji oraz jasno określa zasady sprzedaży na odległość z dostawą do klienta. Jednocześnie nie liberalizuje przepisów dotyczących wychowania w trzeźwości ani nie obniża standardów ochrony zdrowia publicznego.
Nowelizacja potrzebna od lat
O zmianę ustawy o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości z 1982 roku od dawna zabiega Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. Organizacja zwraca uwagę, że obecne regulacje są niedostosowane do współczesnych realiów społecznych i gospodarczych, a dotychczasowe projekty – m.in. Lewicy i Polski 2050 – szczególnie dotkliwie uderzają w winiarzy.
„Widzimy konieczność zmiany przepisów, stworzenie polityki ograniczającej nieodpowiedzialne, nadmierne spożycie alkoholu, ale potrzebna jest tu debata racjonalna, oparta o rzetelne dane i przede wszystkim zauważająca różnorodność tego rynku - mówi Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. - Enoturystyka i świadoma konsumpcja wina przyczyniają się do umacniania kultury stołu, promując umiarkowanie, a nie wzrost spożycia alkoholu”.
Autorzy projektu zapowiadają zabieganie o szerokie poparcie ponad podziałami politycznymi. Projekt PSL, wprowadzający zmiany dotyczące promocji wina i sprzedaży internetowej, został złożony w Sejmie 26 stycznia i znajduje się obecnie na etapie konsultacji społecznych.
Źródlo: PAP / Izba Win Polskich
Fot: Pixabay