Nie będzie niczym odkrywczym stwierdzenie, że Polacy lubią grilla. Z „mądrości grillowych” dowiemy się, że „dom bez grilla to świętokradztwo”, a ewentualne obawy o to, czy grillowane potrawy są zdrowe, rozwiejemy bez problemu – wszak „kiełbasa z grilla nie tuczy – tłuszcz wykapuje, a kalorie ulatują w powietrze!”. Śląska mądrość ogrodowa mówi: „kiej mosz jaki wuszt, ciepnij go na ruszt”. Powiedzeń i żartów na temat grillowania jest mnóstwo.
Jako że sezon grillowy dopiero się rozpoczął, możemy chyba powiedzieć za „Januszami grilla”: „Cisza przed burzą? Nie, to faza, w której wszyscy czekają, aż wreszcie ogień zajmie podpałkę”.
Zanim na dobre grille się rozpalą, spójrzmy, jak produkty na grilla były kupowane przez polskie gospodarstwa domowe w ciągu pierwszych pięciu miesięcy bieżącego roku. Skupimy się na mięsie czerwonym, drobiu, wędlinach oraz roślinnych zamiennikach mięsa i serach pleśniowych, a więc kategoriach, w których segment produktów „na grilla” jest obecny od dłuższego czasu.
Polskie gospodarstwa domowe kupiły łącznie w okresie styczeń–maj 2026 ponad 530 ton produktów z analizowanych kategorii oznaczonych jako „na grilla” / „grillowych” i wydały na te zakupy prawie 18 mln PLN. Biorąc pod uwagę fakt, że tak naprawdę mówimy o zakupach w ciągu jednego miesiąca – dla przypomnienia, przyjmuje się, że weekend majowy jest momentem otwarcia sezonu – jest to wynik przyzwoity. Sezon dopiero przed nami!
Największą liczbę nabywców produkty przeznaczone na grilla znalazły w kategorii wędlin i serów pleśniowych – zakupów dokonało ponad 3% gospodarstw domowych w Polsce. Najmniejsza liczba Polaków kupiła produkty grillowe z kategorii plant based meat – znalazły się one w koszykach zakupowych jedynie 0,05% Polaków. Produkty grillowe każdej z analizowanych kategorii w ciągu pierwszych 5 miesięcy br. były kupowane przeciętnie nieco ponad 1 raz, a każdorazowo wydawaliśmy na ich zakup niecałe 20 PLN. Najwięcej – ponad 17 PLN – na wędliny na grilla, najmniej – niecałe 11 PLN – na grillowe mięso drobiowe.
Największym segmentem w ujęciu wartościowym i wolumenowym są wędliny grillowe / na grilla, a w drugiej kolejności – co ciekawe – sery pleśniowe na grilla. Wydaje się, że świeże mięso raczej przygotowujemy sami, a z gotowych produktów na grilla korzystamy okazjonalnie. Mimo to mięsne produkty grillowe stanowią ponad 14% wolumenu i ponad 10% wartości zakupów całej kategorii.
Porównując pierwsze pięć miesięcy bieżącego roku z analogicznym okresem rok wcześniej, można powiedzieć, że start sezonu grillowego jest gorszy niż w roku 2025. Nie przesądza to oczywiście o ostatecznym wyniku produktów dedykowanych spotkaniom przy grillu w roku 2026, niemniej jednak wskazuje na wyzwania dla producentów.
Na pewno należy zwrócić uwagę na pozyskiwanie i utrzymanie nabywców, a także pracować nad zwiększeniem intensywności zakupów kategorii (częstotliwości zakupów, wolumenu na nabywcę). Może warto to osiągnąć poprzez wskazywanie możliwości wykorzystania produktów „na grilla” nie tylko podczas spotkań przy grillu, ale także w codziennej konsumpcji?
Interesująca wydaje się sytuacja produktów grillowych w kategorii roślinnych zamienników mięsa. Co prawda obserwujemy mniejszą liczbę nabywców, ale dynamiczny wzrost wolumenu na kupujące gospodarstwo, co oznacza lojalizację nabywców wobec kategorii. Można powiedzieć, że w kategorii tej istnieje grupa miłośników tego typu produktów.
Prawie 99% wolumenu zakupów kategorii produktów dedykowanych na grilla zostało zrealizowanych w sklepach wielkiego formatu. Liderem, a można powiedzieć, że wręcz dominatorem, są dyskonty z udziałem rynkowym wynoszącym bez mała 80%.
Grill to oczywiście nie tylko mięso i wędliny. Produkty oznaczone jako „na grilla” mamy także w innych kategoriach. Weźmy choćby ketchup i sosy gotowe i spójrzmy na zmianę styczeń-maj 2026 r. vs styczeń-maj 2025 r.
Sos barbecue znalazł w roku 2026 prawie 170 tys. nabywców więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie ketchup grillowy znalazł się w koszyku ponad 15 tys. nabywców więcej niż w roku 2025. A zatem produkty „na grilla” / „grillowe” mają swoich zwolenników i konsumentów. Pamiętajmy, że na rusztach znajdą się także te „normalne” – warzywa, ryby, owoce morza – czyli produkty bez informacji, że są dedykowane grillowaniu. Poza tym częścią zakupów „na grilla” będą przyprawy, napoje i alkohole.
Gorszy początek sezonu grillowego w roku 2026 niż miało to miejsce w roku ubiegłym może wynikać np. z pogody. W tym roku maj był „kiepski” w tym kontekście, kolokwialnie mówiąc.
Jestem przekonany, że podobnie jak w latach ubiegłych, w okresie letnim grille zapłoną w całej Polsce.
Podsumujmy komentarz nt. grilla cytatami z „Sezonu na grilla” Wioletty Wójcik:
„Wraz z nadejściem wiosny i pierwszych cieplejszych dni pojawia się ochota na przebywanie na świeżym powietrzu i wygrzewanie w słońcu. A – jak wiadomo od dawien dawna – jedzenie najlepiej smakuje pod gołym niebem! Zatem sezon na grilla czas zacząć!”
„Warto pamiętać także o jednej ważnej zasadzie obowiązującej podczas spotkań przy grillu: dobry humor jest mile widziany, bo wtedy jedzenie smakuje najlepiej!”
Życzę zatem dobrej pogody i dużo humoru! Oczywiście przy grillu z przyjaciółmi.
Grzegorz Mech business dvelopment manager w YouGov