Pierwsze miesiące funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce przyniosły zarówno wyzwania organizacyjne, jak i pierwsze wymierne efekty. O tym, jak system jest oceniany przez konsumentów, handel i producentów oraz jakie wnioski płyną z najnowszych badań rynku, opowiada Katarzyna Bojko, Dyrektor Sprzedaży w Krajowym Systemie Kaucyjnym Zwrotka.
Ogólnokrajowy system kaucyjny działa od 1 października 2025 roku. Jak z perspektywy Krajowego Systemu Kaucyjnego Zwrotka wygląda pierwsze półrocze jego funkcjonowania?
Pierwotnie zakładano, że system zostanie uruchomiony w Polsce 1 stycznia 2025 roku, jednak decyzją Ministerstwa Klimatu i Środowiska jego start został przesunięty na 1 października 2025 roku.
Okres od 1 października do 31 grudnia 2025 r. był tzw. okresem przejściowym, szczególnie dla producentów, importerów i właścicieli marek własnych, czyli podmiotów wprowadzających. Oznaczało to, że wprowadzający, którzy podpisali umowę z podmiotem reprezentującym, mogli wyprzedawać zapasy napojów w opakowaniach objętych systemem kaucyjnym jeszcze bez oznaczenia kaucji.
Ponad 90% firm rzeczywiście skorzystało z okresu przejściowego. Miało to istotny wpływ na konsumentów, którzy w pewnym momencie mogli czuć się nieco zagubieni. Mimo że ogłoszono uruchomienie systemu kaucyjnego w Polsce, a placówki handlowe musiały być przygotowane do jego wdrożenia już od 1 października, na półkach nie było jeszcze opakowań oznaczonych znakiem kaucji. Temat ten podnosiły również media, zastanawiając się, co dzieje się z systemem kaucyjnym w Polsce i dlaczego na półkach sklepowych nie widać opakowań objętych systemem.
System formalnie działa od 1 października 2025 r., jednak w praktyce w pełni funkcjonuje dopiero od 1 stycznia 2026 r., dlatego jesteśmy zaledwie po czterech pełnych miesiącach jego działania. W marcu, jako Krajowy System Kaucyjny Zwrotka, uznaliśmy, że warto przeprowadzić badanie dotyczące postrzegania systemu oraz poziomu wiedzy społeczeństwa na jego temat. Zleciliśmy je niezależnej agencji badawczej PBS z Sopotu.
W krajach, które wcześniej wdrożyły system kaucyjny, okres adaptacji oraz dostosowywania wszystkich mechanizmów niezbędnych do jego prawidłowego funkcjonowania trwał od 1,5 roku do 2 lat. Stopniowo wdrażamy kolejne procesy i procedury oraz skalujemy system najlepiej, jak potrafimy, korzystając zarówno z własnych doświadczeń, jak i doświadczeń naszych sąsiadów. Nadal jednak potrzebujemy czasu, aby zoptymalizować wszystkie procesy.
Z raportu „Informacje zwrotne 2026. System kaucyjny w Polsce. Pierwsze miesiące funkcjonowania – wnioski z rynku” wynika, że mamy silny efekt tzw. magnesu. 85% konsumentów oddaje opakowania i robi zakupy w tym samym sklepie, a dla co trzeciego Polaka punkt zwrotu wpływa na wybór placówki, w której robi zakupy. Czy dane z raportu zmieniły postrzeganie systemu kaucyjnego przez sieci handlowe i niezależne placówki jako narzędzia lojalizacji i budowania przywiązania klientów, w porównaniu z wcześniejszym postrzeganiem go wyłącznie jako rozwiązania generującego koszty?
Wyniki naszego badania potwierdziły to, o czym informowaliśmy podczas rozmów z przedstawicielami handlu. Wskazywaliśmy, że na rynkach, na których system kaucyjny został wdrożony znacznie wcześniej, np. w Niemczech, przeprowadzono badania pokazujące, jak nieprzystąpienie placówki handlowej do pełnego systemu kaucyjnego, czyli do odbioru opakowań, wpływa na spadek obrotów. Wyniki były bardzo znaczące. Badania przeprowadzone na rynku niemieckim wykazały, że obroty sklepów, w których klienci nie mogli zwracać opakowań, spadły nawet o 30%.
Jeżeli chodzi o handel w Polsce, struktura rynku jest nieco inna. Do pełnego systemu kaucyjnego, obejmującego nie tylko sprzedaż produktów i pobieranie kaucji od konsumentów, lecz także odbiór opakowań objętych systemem, zobowiązane są placówki handlowe o powierzchni powyżej 200 mkw. Muszą one obligatoryjnie uczestniczyć w systemie. To, czy będą prowadzić zbiórkę manualnie, czy za pomocą urządzeń, pozostaje decyzją danej placówki.
Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku jednostek handlu o powierzchni poniżej 200 mkw. Są one zobowiązane do uczestnictwa w systemie w zakresie zakupu produktów objętych kaucją oraz pobierania kaucji przy sprzedaży napojów w opakowaniach objętych systemem kaucyjnym. Jednocześnie mają świadomość tego, co pokazały nasze badania. Aż 85% respondentów zadeklarowało, że w sklepie, w którym zwróci opakowanie objęte systemem kaucyjnym, zrobi również zakupy. To niezwykle istotny wynik, ponieważ zwiększa konkurencyjność takiej placówki.
Jednym z najczęściej powtarzanych zarzutów, z którymi spotykaliśmy się również w mediach, było przekonanie, że system kaucyjny zmusza konsumentów do gromadzenia opakowań. Wskazywano, że mieszkania są niewielkie, brakuje miejsca do ich przechowywania, a opakowania muszą pozostać niezgniecione. Tymczasem konsumenci byli przyzwyczajeni do zgniatania butelek, aby ograniczyć ich objętość. Obecnie sytuacja wygląda inaczej, dlatego musimy zmienić swoje nawyki i przyzwyczaić się do nowych zasad.
Szczególnie cieszy nas jeden z wyników badania, który pokazuje, że system kaucyjny osiągnął już pełną rozpoznawalność. Ponadto 72% osób dobrze ocenia swoją wiedzę o systemie, ale nadal istnieje jednak duże pole do dalszej edukacji. Gdy zadawaliśmy bardziej szczegółowe pytania, np. dotyczące możliwości zwrotu butelki po mleku, odpowiedzi nie były już tak jednoznaczne.
Jak już Pani wspomniała, rozpoznawalność systemu jest na bardzo wysokim poziomie. Z tego samego badania wynika, że 63% Polaków dzięki kaucji rzadziej wyrzuca opakowania do zwykłych koszy. Jak Państwo oceniają tempo tej adaptacji?
Jako Krajowy System Kaucyjny Zwrotka od początku podkreślaliśmy, że wierzymy w odpowiedzialność społeczeństwa. Bardzo często zwracamy uwagę na rolę młodzieży i dzieci w całym tym procesie. To grupa, dla której idee ochrony środowiska nie są obce. Cieszy nas, że młodzi ludzie chcą żyć w zgodzie z zasadami ochrony środowiska i dbać o czystość otoczenia. Potwierdziło się to również w przypadku systemu kaucyjnego.
Starsze osoby, czyli przedstawiciele pokolenia 55+, wydawałoby się, że mogą być mniej skłonne do uczestnictwa w systemie ze względu na obawy związane z automatyzacją, aczkolwiek paradoksalnie to właśnie ta grupa najwyżej ocenia łatwość korzystania ze zwrotkomatów – deklaruje to 67% osób w tej grupie.
Założenia systemu kaucyjnego są powszechnie znane i akceptowane. Chodzi o ochronę środowiska, zamknięcie obiegu opakowań oraz ich ponowne skierowanie do recyklingu. Jak to jednak często bywa, kluczowe znaczenie mają szczegóły. Intencje są jasne, ale między nimi a codzienną praktyką istnieje pewna luka. Właśnie tutaj widzimy swoją rolę. Polacy jasno wskazują czego oczekują – podsumowując odpowiedzi wynikające z badania, deklarują: „Będę korzystać z systemu kaucyjnego, ponieważ jego założenia są słuszne, ale muszę mieć dostęp do urządzenia, które działa sprawnie i nie jest awaryjne”.
Z perspektywy konsumenta nie ma nic bardziej zniechęcającego niż konieczność udania się z opakowaniami do automatu, przy którym ustawiła się długa kolejka lub który jest nieczynny z powodu awarii. Dlatego tak ważną rolę mają do odegrania placówki handlowe oraz operatorzy systemu. Muszą oni zadbać o to, aby nie zmarnować potencjału społeczeństwa, które zaakceptowało system kaucyjny, poprzez niedostarczenie odpowiednio sprawnych i dostępnych rozwiązań.
Wniosek ze wspomnianego raportu jest taki, że 56% konsumentów oddaje opakowania w mniejszych, osiedlowych sklepach. Jakie bariery operacyjne najczęściej zgłaszają właściciele tych placówek?
Mniejsze placówki handlowe borykają się przede wszystkim z ograniczoną powierzchnią. Jeżeli dana placówka zdecydowała się na zbiórkę manualną zamiast automatycznej, problem polega na tym, że worki przeznaczone do gromadzenia opakowań bardzo szybko się zapełniają.
W przeciwieństwie do automatów, w których po rozpoznaniu i zaakceptowaniu opakowania objętego systemem kaucyjnym następuje jego nakłucie w celu usunięcia powietrza, a następnie kompresja, opakowania zbierane manualnie zajmują znacznie więcej miejsca. W efekcie do worków obsługiwanych przez urządzenia trafia znacznie więcej opakowań niż w przypadku zbiórki manualnej. Wynika to z faktu, że worki ze zbiórki manualnej muszą następnie trafić do naszego centrum liczenia, gdzie specjalistyczne maszyny weryfikują i zliczają ich zawartość.
Obecnie jest to jedno z największych wyzwań dla małych placówek handlowych. Powierzchnia sklepu powinna generować przychody, natomiast miejsce przeznaczone na magazynowanie opakowań nie pełni takiej funkcji. Z tego względu stanowi to istotny problem operacyjny.
Kolejną ważną kwestią jest logistyka. Jeżeli sklep zadeklarował operatorowi, że może przechowywać maksymalnie pięć worków, odbiór powinien nastąpić po zapełnieniu właśnie takiej liczby worków, a nie dziesięciu czy dwunastu. To niezwykle istotne, zwłaszcza że wchodzimy w okres najwyższej sprzedaży wód i napojów. W związku z tym musimy odpowiednio dostosować nasze procesy, w szczególności te związane z logistyką.
Musimy również skoncentrować się na optymalizacji kosztów logistycznych – w tym celu wraz ze wzrostem liczby punktów zbiórki stale rozwijamy naszą sieć logistyczną.
81% użytkowników uznaje automaty RVM za najwygodniejszą formę zwrotu opakowań. Jednocześnie prawie 70% badanych napotkało problemy związane z ich działaniem. Jak Państwo wspierają handel, aby ograniczyć występowanie tych problemów?
Tutaj muszę sprostować – tylko 6% Polaków korzystających z systemu kaucyjnego napotkało trudności. I ta grupa wskazała określone problemy – najwięcej odpowiedzi dotyczyło właśnie problemów z niedziałającym automatem i to jest właśnie te 69%, o których Pan wspomina. Co do naszego wsparcia, przede wszystkim musimy zwiększać nasycenie rynku automatami i stale nad tym pracujemy. Na koniec marca tego roku w placówkach handlowych było zainstalowanych 9 500 automatów, natomiast już pod koniec kwietnia ich liczba wzrosła do 12 500. Mamy więc do czynienia z bardzo dynamicznym przyrostem.
Placówki, które przystąpiły do systemu kaucyjnego w formule zbiórki manualnej, nie chciały inwestować w automaty w czwartym kwartale 2025 roku, ponieważ zakładały, że liczba opakowań objętych systemem będzie początkowo niewielka. Obecnie jednak stale rosnący wolumen takich opakowań sprawia, że przedsiębiorcy coraz częściej odchodzą od zbiórki manualnej.
Taki model zbiórki wymaga zarówno czasu, jak i przestrzeni do przechowywania opakowań. Dodatkowo proces rozliczania kaucji trwa dłużej niż w przypadku zbiórki automatycznej. Opakowania zebrane manualnie są transportowane z placówki handlowej do centrum liczenia, gdzie następuje ich weryfikacja i zliczenie. Następnie przekazujemy placówce raport potwierdzający, że w worku oznaczonym konkretnym numerem plomby znajdowała się określona liczba opakowań. Dopiero po zakończeniu procesu rozliczenia następuje zwrot środków odpowiadających wartości kaucji.
W przypadku zbiórki automatycznej raport jest dostępny natychmiast. Każde urządzenie jest połączone z naszym systemem eZwrotka, dzięki czemu możemy monitorować proces zbiórki na bieżąco. W efekcie rozliczenia przebiegają znacznie szybciej.
Istnieje wiele czynników, które sprawiają, że przedsiębiorcy decydują się na zmianę modelu zbiórki z manualnego na automatyczny i aktualnie obserwujemy taką tendencję – sklepy zauważyły, że klienci chętniej oddają opakowania do zwrotkomatów i przekonują się do tych rozwiązań.
Przejdźmy do różnic regionalnych. Dane z Państwa platformy eZwrotka pokazują, że liderem zbiórki jest województwo małopolskie z udziałem przekraczającym 20%. Z czego wynikają te różnice?
Zasadniczo duże miasta osiągają najlepsze wyniki, choć także inni operatorzy wskazują, że poziom zbiórki w mniejszych miejscowościach potrafi być imponujący. Myślę, że wynika to przede wszystkim z poziomu świadomości społecznej oraz dostępności punktów zwrotu opakowań i automatów. Czynniki te mają istotny wpływ na fakt, że Małopolska osiąga obecnie jedne z najlepszych wyników w kraju.
W Małopolsce odnotowaliśmy dwa imponujące rekordy indywidualnych użytkowników. Jeden z nich należy do 15-letniego mieszkańca Krakowa, który zebrał ponad 3 300 opakowań. Niedługo później kolejna osoba, również z Krakowa, zebrała ich aż 4 600. Pokazuje to, że potrafimy i chcemy dbać o naszą wspólną przestrzeń.
Dla części społeczeństwa kwota 50 gr nie stanowi istotnej wartości. W niektórych krajach rozwiązano tę kwestię w ten sposób, że osoby, które nie chcą zwracać opakowań i odzyskiwać kaucji, mogą pozostawić je w wyznaczonych miejscach. Dzięki temu mogą je odebrać osoby zainteresowane odzyskaniem kaucji.
W przestrzeni publicznej pojawiało się wiele negatywnych opinii na temat systemu kaucyjnego – że nie ruszy, że się nie uda, że nie jesteśmy do niego przygotowani. Właśnie dlatego zleciliśmy przeprowadzenie tego badania, aby sprawdzić, jak sytuacja wygląda w rzeczywistości, zamiast opierać się wyłącznie na przekazach medialnych.
Producenci napojów mierzą się również z wyzwaniami związanymi z zarządzaniem wieloma kodami EAN i synchronizacją procesów logistycznych. Jakie wnioski po publikacji raportu powinni wyciągnąć wprowadzający, aby wzmocnić wizerunek swoich marek i budować zaufanie konsumentów?
Ubiegły rok był bardzo wymagający zarówno dla producentów, jak i dla handlu. Polski system kaucyjny jest systemem frakcyjnym, co oznacza, że dany producent może wprowadzać na rynek produkty w różnych rodzajach opakowań, takich jak butelki plastikowe, puszki aluminiowe czy opakowania szklane.
Obecnie system kaucyjny obejmuje dwie frakcje: butelki plastikowe oraz puszki metalowe. Szkło wielokrotnego użytku do 2028 roku może być nadal obsługiwane w ramach systemów funkcjonujących przed uruchomieniem ogólnopolskiego systemu kaucyjnego. To bardzo dobre rozwiązanie, finalnie zaakceptowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Wyzwanie dla producentów i importerów polega na tym, że jeżeli dany podmiot zadeklaruje udział w systemie kaucyjnym w odniesieniu do określonej frakcji, na przykład butelek plastikowych, wszystkie produkty wprowadzane w takich opakowaniach muszą zostać objęte systemem kaucyjnym.
Stanowiło to duże wyzwanie operacyjne, ponieważ niektóre produkty sprzedawały się szybciej, a inne wolniej. W efekcie części asortymentu zaczynało brakować i konieczne było uruchamianie nowych serii już oznaczonych jako objęte systemem kaucyjnym, podczas gdy inne produkty nadal pozostawały w magazynach. Dlatego polskim producentom należy się duże uznanie za sposób, w jaki poradzili sobie z tym wyzwaniem.
Rok 2025 był szczególnie wymagający, ponieważ wprowadzenie produktu do systemu kaucyjnego wiązało się z koniecznością zmiany kodu EAN. Należało wygenerować nowy kod, umieścić go na etykiecie oraz dodać oznaczenie kaucji. Było to znaczące przedsięwzięcie organizacyjne po stronie producentów. My również wspieraliśmy ich w tym procesie i uczestniczyliśmy w nim od początku do końca.
Kolejnym krokiem było podpisanie umowy z wybranym podmiotem reprezentującym oraz zarejestrowanie wszystkich produktów w bazie danych – w naszym przypadku w systemie eZwrotka – tak aby mogły zostać wprowadzone do obrotu, a niezbędne dane mogły zostać przekazane do centralnej bazy opakowań. Dzięki temu urządzenia uczestniczące w procesie odbioru opakowań mogły zostać odpowiednio zasilone danymi.
Jest to bardzo złożony, wielowątkowy i wieloetapowy proces angażujący wielu interesariuszy. Z jednej strony mamy podmioty wprowadzające, z drugiej handel, z trzeciej siedmiu operatorów działających na rynku, a z czwartej konsumentów. Każda z tych grup odgrywa równie ważną rolę. Producent może wykonać ogromną pracę, handel może wdrożyć odpowiednie urządzenia i zorganizować odbiór opakowań, jednak jeśli konsument uzna, że nie chce uczestniczyć w systemie, ponieważ ma zbyt daleko do punktu zwrotu lub nie widzi korzyści z udziału w nim, system nie będzie funkcjonował tak efektywnie, jak powinien. Dlatego do każdej z tych grup należy kierować odpowiednio dopasowane działania edukacyjne oraz rozwiązania odpowiadające ich potrzebom.
42% aktywnych użytkowników systemu opowiada się za jego rozszerzeniem o kolejne kategorie opakowań, np. szkło wielokrotnego użytku. Czy są już Państwo gotowi do rozmów z Ministerstwem Klimatu i Środowiska na temat poszerzenia systemu, czy obecnie koncentrują się Państwo przede wszystkim na jego ustabilizowaniu?
Przede wszystkim chcielibyśmy ustabilizować system, który obecnie funkcjonuje w oparciu o dwie frakcje. Uważam, że wprowadzanie kolejnej frakcji na tym etapie byłoby dużym wyzwaniem. Szkło jednorazowego użytku również podlega gospodarce obiegu zamkniętego, jednak znacząco różni się od frakcji, które obecnie obsługujemy, zarówno pod względem logistyki, jak i sposobu zbiórki.
Naszym zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie systemowi czasu na osiągnięcie pełnej dojrzałości operacyjnej i dalszą stabilizację. Pozwoliłoby to również na optymalizację wszystkich obszarów wymagających jeszcze usprawnień. Dopiero w kolejnym etapie warto rozważyć rozszerzanie systemu o następne frakcje.
W raporcie pada stwierdzenie, że to nie konsumenci muszą się przekonać do systemu, ale system musi nadążyć za ich gotowością. Co według Państwa jest obecnie największym wąskim gardłem? Co należy usprawnić, aby system rzeczywiście nadążał za oczekiwaniami użytkowników?
Z perspektywy konsumenta kluczowe znaczenie ma liczba dostępnych urządzeń. Jeżeli obecnie funkcjonuje około 57 000 punktów prowadzących zbiórkę opakowań w całej Polsce, a liczba automatów wynosi jedynie 12 500, oznacza to, że wciąż istnieje duży potencjał do dalszego rozwoju sieci automatów do zbiórki opakowań.
Oczywiście mam świadomość, że dla handlu jest to koszt, który należy uwzględnić. Trzeba również pamiętać, że urządzenia RVM nie są dostępne od ręki. Muszą spełniać określone wymagania opracowane przez operatorów, a ich produkcja, dostawa i instalacja wymagają czasu. Jest to proces, który postępuje stopniowo.
Uważam jednak, że po stronie przedsiębiorców istnieje duża świadomość korzyści wynikających z automatyzacji i prędzej czy później będą oni przechodzić na rozwiązania automatyczne. Należy jednak dać im czas, ponieważ dla mniejszych placówek jest to istotne wyzwanie zarówno pod względem finansowym, jak i organizacyjnym. Wymaga także zmiany dotychczasowego sposobu funkcjonowania.
Zwrotka aktywnie wspiera handel, zarówno w zbiórce ręcznej, jak i automatycznej, za każdym razem starając się dobrać rozwiązania, które sprawdzą się w danej lokalizacji. Jako spółka wywodząca się z Grupy Biosystem mamy możliwość oferowania klientom nie tylko zakupu, lecz także dzierżawy czy leasingu urządzeń.
We współpracy z handlem stawiamy na elastyczność i dostosowujemy ofertę do indywidualnych potrzeb poszczególnych placówek. Pierwsze miesiące działania systemu pokazują, że sukces zależy nie tylko od infrastruktury, ale również od jakości współpracy pomiędzy sklepem a operatorem. Odpowiednio przygotowane procesy, sprawna logistyka i wygodny dla klienta sposób zwrotu opakowań przekładają się na pozytywne doświadczenia użytkowników. I Zwrotka właśnie na tym się koncentruje.
Dziękuję za rozmowę.
Michał Siwek, BNP Paribas Bank Polska