Wiadomości

Szara strefa alkoholu drenuje budżet

Wtorek, 05 maja 2026
Szara strefa na rynku alkoholu kosztowała państwo miliardy złotych. Z szacunków Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych wynika, że tylko w ciągu ostatnich trzech lat budżet mógł stracić ok. 4,4 mld zł – kwotę porównywalną z rocznymi wydatkami dużego miasta wojewódzkiego. Branża alarmuje, że bez zmian w polityce podatkowej straty będą rosły.
Analizy IPAG od kilku lat wskazują na rosnące znaczenie ekonomiczne szarej strefy. Przewidują, że w bieżącym roku wartość dodana wytworzona w szarej strefie może sięgnąć ok. 818 mld zł, co odpowiada 17,7% PKB. O ile udział procentowy nielegalnej produkcji w polskiej gospodarce pozostaje względnie stabilny (na poziomie około 18% w ciągu ostatnich 6 lat), to w ujęciu nominalnym nastąpił gwałtowny wzrost o ok. 80% (z 457 mld zł w 2020 roku).

Branża spirytusowa, ze względu na rosnącą stawkę akcyzy i relatywną łatwość zastąpienia produktu, jest szczególnie podatna na rozwój szarej strefy. Z wyliczeń IPAG wynika, że łącznie w latach 2023-2025 budżet państwa mógł stracić 4,4 mld zł z tytułu nielegalnego obrotu alkoholem. Najwyższą szacunkową stratę, sięgającą 1,8 mld zł, zanotowano w ubiegłym roku.  Analizy IPAG pokazują też, że w latach 2024 i 2025 do szarej strefy trafiło łącznie ok. 40 mln litrów czystego alkoholu.

Przedstawiciele branży spirytusowej wskazują, że czynnikiem najmocniej wpływającym na skalę tego zjawiska pozostaje poziom opodatkowania wyrobów spirytusowych. Obecnie podatki, w tym akcyza i VAT, stanowią ponad 70% ceny butelki napoju spirytusowego.

- Wzrost szarej strefy na rynku wyrobów spirytusowych zależy bezpośrednio od polityki fiskalnej państwa. Im wyższa akcyza, tym wyższa cena legalnego alkoholu i większe ryzyko przesuwania konsumpcji do szarej strefy - mówi Karol Stec, prezes ZP PPS.

Źródła szarej strefy są różne – od nielegalnej produkcji przez obrót alkoholem niespełniającym norm jakości po zakupy transgraniczne. Wysoki udział podatków w cenie alkoholu sprawia, że konsumenci sięgają po tańsze produkty m.in. w Czechach czy na Litwie, gdzie alkohol jest tańszy niż w Polsce. Akcyza na wyroby spirytusowe w Polsce należy bowiem do najwyższych w regionie i jest znacząco wyższa niż np. w Niemczech (sięga blisko 150% poziomu obowiązującego w tym kraju). W latach 2020-2024 ceny alkoholi mocnych w Polsce wzrosły o 33,8%, przy średniej unijnej na poziomie 19,2%, co obecnie dodatkowo zwiększa atrakcyjność zakupów poza granicami kraju. Napoje alkoholowe w Polsce podlegają corocznym podwyżkom podatku akcyzowego zgodnie z obowiązującą mapą akcyzową na lata 2023-2027. Z danych Ministerstwa Finansów wynika jednak, że wzrost stawek nie przekłada się na wzrost dochodów budżetowych. Mimo wzrostu podatku wpływy z akcyzy od wyrobów spirytusowych pozostają na zbliżonym poziomie. W 2022 r. wyniosły one 10,4 mld zł, a w 2024 r., po łącznej podwyżce akcyzy o 10%, osiągnęły niemal jednakową wartość – 10,3 mld zł. Jednocześnie rośnie nominalna wartość szarej strefy, co potwierdzają analizy IPAG.

Eksperci zwracają więc uwagę, że Polska może zbliżać się do punktu, w którym kolejne podwyżki podatków nie będą już zwiększać dochodów państwa i odwrotnie do zamierzeń – będą je ograniczać.

- Wzrost stawek akcyzy nie przekłada się proporcjonalnie na wzrost dochodów budżetu państwa. To sygnał, że znajdujemy się blisko maksimum krzywej Laffera. Po przekroczeniu tego punktu kolejne podwyżki mogą prowadzić do spadku wpływów, ponieważ rośnie skala unikania opodatkowania – wyjaśnia dr Bohdan Wyżnikiewicz, prezes IPAG.

Rosnąca skala szarej strefy zwiększa także presję na legalnych producentów.

- Każda kolejna podwyżka kosztów to dla nas ryzyko utraty części i tak już niewielkiego rynku. Konkurujemy nie tylko między sobą, ale także z nielegalnymi wytwórcami, którzy nie płacą podatków i działają poza jakąkolwiek kontrolą – mówi Karol Majewski, właściciel firmy „Nalewki Staropolskie”.

Wskutek rosnących cen część konsumentów poszukuje tańszych alternatyw i sięga po produkty pochodzące z nielegalnych źródeł. Ponieważ alkohol z nielegalnego obrotu nie podlega kontroli jakości, stanowi on realne zagrożenie dla zdrowia konsumentów.

Branża spirytusowa podkreśla, że ograniczenie skali szarej strefy wymaga bardziej zrównoważonego podejścia do polityki fiskalnej.

- Potrzebna jest przewidywalna polityka akcyzowa oraz skuteczniejsze egzekwowanie prawa. Nadmierne obciążenia mogą przynosić efekt odwrotny do zamierzonego – zamiast zwiększać dochody budżetu, wzmacniają szarą strefę – mówi Karol Stec.



Źródło: M&CC
Fot: Pixabay



tagi: alkochol , rynek spożywczy , sprzedaż , handel , konsument , FMCG , hurt , detal , produkty spożywcze , nowości , przemysł spożywczy , sieci handlowe , sklepy spożywcze ,