Z rynku FMCG

Grill, piknik, biwak – wielkie przygotowania do gorącego sezonu

Środa, 15 kwietnia 2026
Majówka symbolicznie otwiera sezon grillowy i piknikowy – czas wolny i wiosenna pogoda zachęcają do spotkań na świeżym powietrzu. Nic więc dziwnego, że w tym okresie wiele osób sięga po grill – według badań nawet 8 na 10 Polaków deklaruje grillowanie w sezonie. Entuzjaści już wystawili ruszty, a producenci i detaliści przygotowali ofertę dopasowaną do wszystkich gustów i okazji – zarówno przy grillu, jak i na kocu piknikowym.
Z raportu „Grillowe zwyczaje Polaków” przygotowanego przez firmę Decofire w 2025 roku wynika, że prawie połowa Polaków (47%) grilluje w cieplejszym sezonie przynajmniej raz w tygodniu. Najważniejsze powody? Szansa na czas z rodziną i przyjaciółmi (79%), relaks na świeżym powietrzu (71%) oraz smaczne jedzenie (66%).

Na grillowych stołach pojawiają się przede wszystkim mięsa, sery, sosy, sałatki i przekąski, a także napoje – zarówno alkoholowe, jak i te bez procentów. Warto jednak pamiętać, że sezon wiosenny to nie tylko grillowanie, ale również pikniki, wyjazdy i spontaniczne aktywności na świeżym powietrzu, które wpływają na strukturę zakupów. Przedstawiamy, co producenci mają w ofercie na sezon 2026, na co zwracają uwagę konsumenci i w co warto zaopatrzyć sklepy.

Majówkowy budżet

Choć sezon grillowy i piknikowy trwa znacznie dłużej niż kilka majowych dni, to właśnie majówka symbolicznie otwiera okres wiosenno-letnich spotkań na świeżym powietrzu. Wydatki ponoszone w tym czasie mogą więc częściowo odzwierciedlać nastroje konsumenckie na nadchodzące miesiące i sygnalizować gotowość Polaków do wydawania pieniędzy w ciepłym sezonie.

Na wysokość majówkowego budżetu wpływa wiele czynników – przede wszystkim ceny w sklepach, pogoda, ogólne nastroje konsumenckie, a także długość weekendu. Ta z kolei zmienia się w zależności od układu dni w kalendarzu.

W 2024 roku święta majowe rozpoczynały się w środę, co pozwoliło wielu osobom zaplanować nawet pięciodniowy wypoczynek. Rok później 1 maja przypadał w czwartek, dzięki czemu część Polaków mogła skorzystać z czterodniowego weekendu. Tegoroczna majówka jest natomiast stosunkowo krótka – dodatkowy dzień wolny przypada jedynie w piątek, co może ograniczać skłonność do większych planów czy dalszych wyjazdów.

Z danych cyklicznego badania Barometr Providenta1 wynika, że w 2025 roku Polacy planowali przeznaczyć na długi weekend majowy średnio ok. 1024,80 zł, czyli o 249 zł mniej niż w 2024 roku. Według autorów badania może to świadczyć o ostrożniejszym planowaniu budżetu – zwłaszcza że majówka rozpoczyna sezon wiosenno-letnich wyjazdów oraz okres zwiększonych wydatków okolicznościowych, takich jak komunie czy śluby.

Większość badanych deklarowała, że majówkę sfinansuje z bieżących dochodów, natomiast około 1/3 planowała sięgnąć po oszczędności. Pożyczkę na ten cel rozważało zaledwie nieco ponad 3% respondentów.

Z badania wynika także, że wyższy średni budżet deklarowali mężczyźni – 1164,20 zł wobec 885,30 zł w przypadku kobiet. Jednocześnie co piąty badany przyznawał, że nie zamierza ponosić dodatkowych wydatków związanych z początkiem maja, a około 30% respondentów planowało zmieścić się w kwocie do 500 zł.

Może to oznaczać, że konsumenci – choć nie rezygnują z sezonowych aktywności – podchodzą do wydatków bardziej racjonalnie i częściej szukają produktów, które łączą jakość, wygodę i atrakcyjną cenę.

Na świeżym powietrzu

Większość Polaków chce korzystać z ciepłej pogody, dlatego wiosną i latem znacznie częściej spędzają czas na świeżym powietrzu. Spacery, pikniki, wycieczki, weekendy pod namiotem – to tylko niektóre z aktywności, na które rodacy chętnie decydują się w tym okresie.

Podobne formy odpoczynku wybierają w trakcie weekendu majowego. Z badania Barometru Providenta wynika, że 63% Polaków ubiegłoroczną majówkę planowało spędzić na świeżym powietrzu. Ta forma aktywności dominuje w każdej grupie wiekowej, jednak dla osób w wieku od 45 do 54 lat stanowi klucz do udanego weekendu.

Polska tradycja – grillowanie – to niezbędny punkt majówki dla 44% badanych, zwłaszcza mężczyzn. Blisko 49% panów wskazało tę odpowiedź wobec 40% wśród kobiet. Z raportu wynika także, że najwięcej miłośników potraw z rusztu mieszka w województwie lubuskim (61,3%), a najmniej w łódzkim (29,5%).

Nieco mniej zwolenników niż grillowanie ma spacerowanie – to wybór 43,9% respondentów. Tu dominują kobiety – odpowiedź tę wskazało 47,3% pań wobec 39,9% mężczyzn. Wśród innych form spędzania czasu pojawiały się także spotkania z bliskimi, nadrabianie zaległości kulturalnych, zwiedzanie oraz uprawianie sportu.

Zdecydowana większość wskazanych aktywności sprzyja zakupom. Tuż przed majówką rośnie sprzedaż produktów wykorzystywanych podczas grilla – mięsa, sosów, serów, napojów czy węgla. Na znaczeniu zyskują także zakupy impulsowe, szczególnie w sklepach małoformatowych – podczas spaceru czy zwiedzania konsumenci wstępują do sklepu na szybkie zakupy: po napoje, słone przekąski czy lody.

To właśnie te spontaniczne okazje zakupowe sprawiają, że w sezonie wiosenno-letnim szczególnie dobrze radzą sobie produkty wygodne, gotowe do spożycia i łatwe do zabrania w drogę.

Co trafia na listy zakupów?

Długi weekend majowy to moment, w którym sprzedaż produktów sezonowych przyspiesza, a sklepy intensyfikują działania promocyjne. W tym czasie na półkach pojawia się szeroka oferta obejmująca mięsa, warzywa, sery do zapiekania, ryby, tofu, piwo, a także akcesoria, takie jak węgiel czy rozpałka.

W tym kontekście warto sprawdzić, jakie produkty faktycznie trafiają na listy zakupowe Polaków tuż przed majówką i jak zmienia się ich struktura wraz z początkiem sezonu. Przeanalizowali to eksperci z aplikacji Listonic, porównując listy zakupowe Polaków z okresu bezpośrednio poprzedzającego majówkę 2025 roku (29 i 30 kwietnia – wtorek i środa) z analogicznymi dniami tydzień wcześniej. Takie zestawienie pozwala lepiej oddzielić standardowe zakupy weekendowe od tych typowo związanych z początkiem sezonu grillowego.

Dane pokazują wyraźną zmianę struktury planowanych sprawunków. Największy wzrost liczby dodań do list zakupów zanotowały sery grillowe – halloumi (+191%) oraz camembert (+132%). Wyraźnie wzrosło również zainteresowanie warzywami typowo wykorzystywanymi na grillu, takimi jak cukinia (+138%) i pieczarki (+136%).

Analitycy Listonic zaobserwowali również rosnącą popularność grillowania ryb. W badanym okresie liczba dodań łososia do list zakupów wzrosła o 35%, a pstrąga o 23%. Najmniejszy wzrost wśród analizowanych produktów dotyczył tofu – liczba jego dodań była o 17% wyższa niż tydzień wcześniej, co nadal pokazuje rosnące zainteresowanie roślinnymi alternatywami w grillowym menu.

Wnioski z analizy są jednoznaczne – wraz z nadejściem pierwszych ciepłych dni na listach zakupów bardzo szybko pojawiają się produkty kojarzone z grillowaniem – grill, węgiel, rozpałka czy kiełbasa. Klasyczne mięsa i kiełbasy wciąż pozostają fundamentem polskiego grillowania, ale konsumenci coraz częściej uzupełniają grillowe menu o sery, warzywa i ryby. W efekcie grill w Polsce staje się coraz bardziej różnorodny, a oferta produktów dedykowanych tej okazji w sklepach systematycznie się poszerza.

Na ruszcie

Po majówkowym otwarciu sezonu warto spojrzeć szerzej na to, jak wygląda grillowe menu Polaków w całym okresie wiosenno-letnim. To właśnie w kolejnych miesiącach najlepiej widać, które kategorie naprawdę budują sprzedaż i odpowiadają na potrzeby konsumentów. Dlatego warto przyjrzeć się segmentom, które najczęściej trafiają na ruszt i stanowią podstawę grillowego menu.

Z badania „Grillowe zwyczaje Polaków” Decofire wynika, że kiełbasa niezmiennie króluje na polskich grillach – podczas ubiegłorocznej majówki trafiła na ruszt 80% badanych. Tuż za nią plasuje się karkówka (78%) i kurczak (64%).

Kiełbasa tradycyjna generalnie dominuje w wolumenie zakupów wędlin wśród Polaków. Z danych YouGov2 z 2025 roku wynika, że segment ten stanowił 30,2% wolumenu zakupów wędlin przez polskie gospodarstwa domowe. Głównym kanałem ich dystrybucji są sklepy dyskontowe, które odpowiadają za 42,3% wolumenu zakupów dokonywanych przez polskie gospodarstwa. Jak wskazuje Grzegorz Mech, business development manager w YouGov, nadal wśród polskich nabywców istotną rolę odgrywają sklepy małego formatu, a wśród nich sklepy specjalistyczne/mięsne, które odpowiadają za 12,5% wolumenu zakupów produktów z tej kategorii. Łącznie sklepy małoformatowe odpowiadają za blisko 30% zakupów wędlin.

Karkówka to kolejny popularny wybór na grilla, a jednocześnie mięso, które Polacy chętnie wybierają także na co dzień. Z danych YouGov wynika, że w ubiegłym roku mięso wieprzowe odpowiadało za 44,9% udziału w wolumenie zakupów mięsa i wędlin przez polskie gospodarstwa domowe. Na drugim miejscu uplasował się kurczak (40,5%), który także stanowi częsty wybór na ruszt. Za kilkuprocentowe udziały odpowiadały natomiast indyk, wołowina oraz pozostałe gatunki mięsa drobiowego i czerwonego.

Głównym kanałem sprzedaży czerwonego mięsa są dyskonty, które generują 39,5% wolumenu zakupów. Kolejne miejsce zajmują supermarkety (27,2%), sklepy małoformatowe (23,9%), hipermarkety (7,2%) oraz pozostałe. Podobną strukturę sprzedaży obserwuje się w kategorii drobiu – dominującą pozycję zajmują dyskonty (45,1%), a następne w kolejności są supermarkety (25,2%), sklepy małoformatowe (20,4%), hipermarkety i pozostałe. Tak samo jak w przypadku wędlin, istotną rolę odgrywają sklepy specjalistyczne/mięsne.

Grzegorz Mech z YouGov zwraca uwagę na silną pozycję produktów markowych w kategorii mięsa i wędlin. Jak podkreśla, dominują one we wszystkich segmentach – w wędlinach odpowiadają za 57% wolumenu zakupów, w mięsie czerwonym za 77,9%, a w drobiu za aż 93,8%.

Warto jednak pamiętać, że współczesny grill to już nie tylko mięso. Coraz większą rolę odgrywają dodatki i produkty uzupełniające, które poszerzają menu i odpowiadają na zmieniające się preferencje konsumentów.

Nabiał w letnim menu

Coraz częściej na polskich grillach pojawiają się także lżejsze dodatki i alternatywy dla klasycznych potraw, w tym produkty nabiałowe. To efekt rosnącej popularności diety fleksitariańskiej, większej dbałości o zdrowie i środowisko oraz otwartości konsumentów na kulinarne eksperymenty. Sprawdzają się one zarówno jako samodzielne dania z rusztu, jak i składniki marynat, sałatek czy lekkich przekąsek.

W okresie wiosenno-letnim rośnie znaczenie serów, takich jak feta, mozzarella i halloumi. Na uwagę zasługuje szczególnie ten ostatni – według danych NielsenIQ ten rodzaj sera charakteryzuje się wyraźną sezonowością. Jego sprzedaż rośnie między kwietniem a wrześniem, czyli w sezonie grillowym.

Halloumi zyskało wielu zwolenników dzięki łatwości przygotowania i swojej unikalnej strukturze – ser nie topi się pod wpływem wysokiej temperatury, tylko zyskuje chrupiącą skórkę, a jednocześnie ma sprężystą, słoną konsystencję w środku. Można go grillować samodzielnie lub posmarować oliwą z ziołami i podawać z warzywami. Innymi popularnymi serami podawanymi z rusztu są oscypek, feta, camembert czy paneer, którego popularność zawdzięczamy kuchni indyjskiej.

Zastosowanie nabiału nie ogranicza się wyłącznie do grillowanych dań. Różnego rodzaju sery wykorzystuje się także do zapiekania z warzywami. Sprawdzają się również jako składniki sałatek czy elementy desek serów, które coraz częściej pojawiają się podczas spotkań na świeżym powietrzu.

Sery dojrzewające, miękkie, pleśniowe czy topione wykorzystuje się także w potrawach i przekąskach na pikniki – są łatwe w transporcie i nie psują się szybko w temperaturze pokojowej. Idealnie pasują do sałatek, kanapek czy koreczków, które można zabrać ze sobą i wygodnie zjeść na kocu w parku.

Jak wskazuje Aleksandra Gębarowska, Client Business Partner w NielsenIQ, sery generalnie odgrywają znaczącą rolę w koszyku nabiałowym, dokładając do jego wartości dodatkowy miliard złotych w okresie od września 2024 do sierpnia 2025 roku. Kategoria rośnie zarówno wolumenowo (4%), jak i wartościowo (9%).

„Sery twarde zyskują głównie dzięki wyższej średniej cenie, co przekłada się na wzrost wartości o 8,7%. Z kolei sery białe rozwijają się przede wszystkim wolumenowo (+6,1%). Wśród nich szczególnie wyróżniają się serki wiejskie, które stale rosną na rynku, a także produkty do smarowania i mozzarella – wszystkie notujące wzrosty, zarówno w wartości, jak i wielkości sprzedaży” – podsumowuje ekspertka.

Nabiał w sezonie letnim to jednak nie tylko sery, ale także produkty, które nadają potrawom lekkości i świeżości. W okresie grillowo-piknikowym dużą rolę odgrywają jogurty i śmietany, które stanowią bazę do dipów, sosów i marynat – szczególnie tych lżejszych, na bazie ziół czy warzyw.

Z kolei twarogi to uniwersalny składnik prostych, szybkich w przygotowaniu dodatków. Najczęściej wykorzystywane są do past z warzywami, np. rzodkiewką i szczypiorkiem, które sprawdzają się zarówno jako dodatek do pieczywa, jak i element lekkiego posiłku na świeżym powietrzu. Tego typu rozwiązania odpowiadają na potrzebę wygody, a jednocześnie wpisują się w trend prostych, świeżych składników.

Jak zmienia się kategoria nabiału?

W kategorii nabiału coraz wyraźniej widoczny jest trend prozdrowotny, który wpływa na wybory konsumentów niezależnie od sezonu. Coraz częściej sięgają oni po produkty lekkie, świeże i kojarzone ze zdrowym stylem życia. Jednocześnie wielu konsumentów – także w okresie grillowym i piknikowym – stara się „dbać o formę” i wprowadzać bardziej świadome nawyki żywieniowe.

W ten trend wpisują się produkty wysokobiałkowe i fermentowane. Szczególną rolę odgrywają tu jogurty, które mają szerokie zastosowanie zarówno w wiosennych posiłkach, jak i lekkich przekąskach.

Jogurty należą przy tym do najczęściej kupowanych produktów nabiałowych. W 2025 roku 97% polskich gospodarstw domowych przynajmniej raz zakupiło jogurt. Według YouGov w większości były to produkty markowe (59,9% wolumenu zakupów), a w mniejszej części marki własne sieci handlowych (40,1%).

Honorata Jarocka, Associate Director w Mintel, zwraca uwagę, że kategoria ta doskonale wpisuje się w prozdrowotne potrzeby i preferencje konsumentów. Z danych instytutu wynika, że kluczowymi benefitami prozdrowotnymi poszukiwanymi przez polskich konsumentów w kategorii jogurtów są naturalność (51%), niska zawartość cukru (47%) oraz wysoka zawartość białka (40%).

Obok trendu prozdrowotnego coraz większe znaczenie ma także wygoda. Konsumenci chętnie sięgają po formaty „on the go”, pojedyncze porcje oraz rozwiązania, które nie wymagają przygotowania i można je łatwo zabrać ze sobą. Takie produkty dobrze sprawdzają się podczas wyjazdów, pikników czy spotkań przy grillu, gdzie liczy się szybkość i prostota podania.

Pieczywo na grilla i piknik

Nieodłącznym elementem spotkań przy grillu, pikniku czy biwaku jest pieczywo. Na tego typu okazje konsumenci sięgają zarówno po wersje świeże, mrożone, jak i produkty pakowane typu fast food, które są wygodne, łatwe w transporcie i od razu gotowe do podania.

Magdalena Wilgatek, Dyrektor Rozwoju Biznesu w CMR, zwraca uwagę także na inne czynniki, które wpływają na wzrost popularności pieczywa typu fast food. „Wzrost cen w sektorze HoReCa sprawił, że konsumenci zaczęli szukać tańszych alternatyw, nie chcąc jednocześnie rezygnować z ulubionych dań, takich jak burgery czy tortille. To zjawisko »domowej gastronomii« stało się głównym paliwem dla kategorii pieczywa fast food” – wskazuje ekspertka. Dodaje, że zamiast wizyt w restauracjach Polacy częściej sięgają po wysokiej jakości bułki typu brioche czy tortille i samodzielnie komponują posiłki.

Tego typu produkty dobrze wpisują się w sezon grillowo-piknikowy – pozwalają szybko przygotować burgery, hot dogi, tortille czy kanapki. Z punktu widzenia detalistów istotne jest również to, że takie pieczywo rzadko pojawia się na paragonie samodzielnie – zazwyczaj towarzyszą mu produkty mięsne, sosy oraz warzywa. Oznacza to, że kategoria ta jest szczególnie cenna, ponieważ sprzyja budowaniu kompleksowego, wysokowartościowego koszyka zakupowego.

Kategoria pieczywa fast food tradycyjnie kojarzy się z sezonem grillowym, jednak z danych transakcyjnych CMR z 2025 roku wynika, że okresy wysokiej sprzedaży stopniowo się wydłużają. Konsumenci wybierają je nie tylko na okazje na świeżym powietrzu, ale także jako szybki obiad lub ciepłą kolację w domu.

W tym segmencie rośnie również znaczenie jakości i prostego składu. „Współczesny shopper coraz częściej analizuje składy – szuka pieczywa bez zbędnych konserwantów, o teksturze i smaku zbliżonym do rzemieślniczych wypieków. Bułki typu brioche czy tortille pełnoziarniste notują wyższe dynamiki niż standardowe bułki pszenne” – wskazuje Magdalena Wilgatek, dodając, że to wyraźny sygnał, że obecnie marża i wzrost udziałów zależą od jakości i innowacji, a nie wyłącznie niskiej ceny.

Smak, który robi różnicę

Obok pieczywa ważną rolę w sezonie grillowo-piknikowym odgrywają dodatki, które w dużej mierze decydują o smaku potraw. Przyprawy, sosy i marynaty to niezbędny element każdego wiosenno-letniego spotkania na świeżym powietrzu. To dzięki nim dania nabierają aromatu i wyrazistego smaku – od klasycznych po słodko-pikantne azjatyckie nuty.

Podstawą każdej marynaty są: sól, pieprz i czosnek. To przyprawy, które wzmacniają smak i komponują się z wieloma rodzajami mięs czy warzyw. W sezonie grillowym dużą rolę odgrywają także papryka, majeranek, tymianek, kurkuma oraz gotowe mieszanki przypraw, które ułatwiają szybkie przygotowanie potraw.

Uzupełnieniem przypraw wykorzystywanych do marynat są gotowe sosy, wśród których najczęściej wybieranymi pozostają ketchup i musztarda – szczególnie popularne zarówno podczas grillowania, jak i w przypadku kanapek przygotowywanych na piknik.

Jak wynika z danych CMR, w okresie grillowym ketchupy i musztardy dostępne są w około 9 na 10 sklepów małoformatowych. „Średnia liczba wariantów na sklep wymienionych kategorii rośnie w cieplejszych miesiącach, kiedy to klienci częściej po nie sięgają ze względu na sezon grillowy. W okresie od kwietnia 2024 r. do marca 2025 roku średnio w sklepie konsument na półce mógł znaleźć około 7 wariantów keczupu oraz 7 wariantów musztardy” – dodaje Łukasz Macheta, Analityk Danych CMR.

Klasyczne przyprawy i sosy to jednak nie wszystko – konsumenci coraz chętniej eksperymentują ze smakami i inspirują się kuchniami świata, m.in. azjatycką czy amerykańską. W tym kontekście na znaczeniu zyskują produkty, które pozwalają w prosty sposób urozmaicić menu i nadać potrawom bardziej nowoczesny charakter.

Powidła śliwkowe i dodatki owocowe, takie jak żurawina i borówka, stanowią alternatywę dla ciężkich sosów. Można podawać je na zimno jako dodatek do serów czy potraw z rusztu. Sprawdzą się też w domowym sosie BBQ, dzięki czemu zyska on nowoczesny i lżejszy charakter.

W podobny sposób wykorzystywany jest także miód, który dobrze sprawdza się zarówno jako składnik marynat i glazur do mięs, jak i dodatek do serów czy sałatek. Nadaje potrawom delikatną słodycz i pomaga zbalansować bardziej wyraziste smaki. To produkt, który łatwo dopasować do różnych okazji – od klasycznego grilla po lżejsze, wiosenne kompozycje.

Coraz większą popularnością cieszą się także smaki inspirowane kuchniami świata. W tym kontekście szczególnie zyskują produkty z półki orientalnej. Kluczowymi składnikami są sos sojowy, chili-czosnek i teriyaki, w których marynuje się mięsa, warzywa lub wykorzystuje jako dodatek do gotowych potraw. Uzupełnieniem oferty mogą być także sosy słodko-pikantne, rybne czy olej sezamowy.

Do marynat i sosów sałatkowych często wykorzystuje się także oliwę z oliwek. Konsumenci kupują ją głównie w dyskontach, najrzadziej sięgają po nią z półek sklepów małoformatowych. W 2024 roku wartość sprzedaży oliwy w polskich sklepach wzrosła aż o 23%, ale wynikało to wyłącznie z rosnących cen. W tym samym czasie liczba sprzedanych opakowań spadła o 7% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego.

Nikodem Pankowiak, analityk danych sprzedażowych w CMR, wskazuje, że wzrosty cen wynikały z trudnych warunków klimatycznych. „Susze na południu Europy miały negatywny wpływ na uprawy oliwek, co przełożyło się na mniejsze zbiory i wyższe ceny. Dlatego też od stycznia do października 2024 średnia cena za butelkę oliwy w sklepach w Polsce wyniosła już niemal 29 zł, przy czym w pojedynczych miesiącach przekroczyła nawet psychologiczną barierę 30 zł. Oznacza to wzrost aż o 39% w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej, przy czym procentowo najwyższe podwyżki miały miejsce w dyskontach – o 43% do poziomu 28,55 zł za butelkę” – informuje ekspert.

Ceny oliwy w 2025 roku zaczęły spadać w całej Europie, choć w Polsce w mniejszym stopniu niż w krajach produkujących oliwę – Hiszpanii, Grecji czy Portugalii. Prognozuje się, że ceny w tym roku będą się stabilizować, choć możliwe są niewielkie wzrosty wynikające z ogólnej inflacji i ryzyka wystąpienia susz.

Lżej i wygodniej

Sezon grillowy, piknikowy i biwakowy to czas poszukiwania prostych i szybkich rozwiązań kulinarnych. Choć na ruszcie wciąż dominują mięsa, rośnie rola dodatków warzywnych – lekkich sałatek i mieszanek, które pozwalają w krótkim czasie przygotować pełnowartościowy posiłek. Konsumenci zwracają przy tym uwagę nie tylko na smak, ale także na wygodę przygotowania i wartości odżywcze. W efekcie na stołach, obok klasycznych dań z grilla, pojawiają się lżejsze propozycje, wpisujące się w potrzebę łączenia przyjemności jedzenia z bardziej świadomymi wyborami.

W takich sytuacjach szczególnie praktyczne są warzywa w puszkach i słoikach, które mogą stanowić bazę do sałatek lub uzupełnienie grillowanych dań. Klasycznym przykładem jest kukurydza konserwowa – to jeden z najczęściej wykorzystywanych składników w letnich kompozycjach. Sprawdza się zarówno w sałatkach makaronowych, ryżowych, jak i prostych mieszankach warzywnych serwowanych na piknikach.

Podobnie uniwersalnym produktem jest groszek konserwowy, wykorzystywany w klasycznych sałatkach oraz lekkich dodatkach do dań z rusztu. Dzięki wygodnej formie i długiemu terminowi przydatności produkty tego typu są chętnie wybierane przez osoby planujące wyjazdy i spotkania w plenerze.

Na znaczeniu zyskują także warzywa strączkowe, takie jak ciecierzyca czy fasola, które dobrze sprawdzają się w sycących sałatkach piknikowych, pastach i pozwalają w prosty sposób urozmaicić menu.

Dodatki warzywne stają się stałym elementem wiosennych spotkań – łączą wygodę, lekkość i szerokie możliwości wykorzystania, zarówno przy grillu, jak i podczas pikników czy wyjazdów.

Przekąski

Słone przekąski często pojawiają się w koszykach zakupowych Polaków, a w sezonie wiosenno-letnim okazji do ich spożycia nie brakuje – stanowią uzupełnienie grilla, dodatek do dipów na piknikach i biwakach, a także szybką przekąskę podczas wyjazdów czy aktywności na świeżym powietrzu.

Najważniejszym kanałem ich sprzedaży pozostają dyskonty i sklepy małoformatowe, które łącznie generują ponad 86% obrotów. Jak wskazuje Monika Magryta z CMR, udział małego formatu w sprzedaży słonych przekąsek stopniowo maleje na rzecz dyskontów.

W strukturze sprzedaży dominują chipsy, które odpowiadają za ponad 40% wartości kategorii. Drugie miejsce zajmują orzeszki (ponad 20%), a dalej plasują się chrupki, słone paluszki, krakersy, precle i talarki. Najmniejszy udział przypada na prażynki, popcorn i chrupki chlebowe.

„Niekwestionowanym liderem na rynku jest Frito Lay (ponad 40% udziału w obrotach rynku obejmującego mały format do 300 mkw., supermarkety i hipermarkety), na drugim miejscu znajduje się Lorenz (około 20% udziału), a na trzecim marki własne. Kolejni producenci w rankingu według obrotów mają już znacznie słabszą pozycję” – dodaje ekspertka CMR.

Kategoria przekąsek nie ogranicza się jednak wyłącznie do klasycznych, słonych produktów. Jej oferta jest coraz szersza i odpowiada na różnorodne potrzeby konsumentów. Jak wskazuje Karolina Mańkowska, analityczka ASM SFA, rośnie popularność przekąsek funkcjonalnych, które łączą wygodę z wartościami odżywczymi i wpisują się w styl życia osób aktywnych oraz dbających o zdrowie.

W kontekście wiosenno-letnich aktywności – spacerów, wycieczek czy biwaków – na znaczeniu zyskują produkty typu „on the go”, dostępne w poręcznych opakowaniach i łatwe do zabrania w podróż. Do tej grupy należą m.in. wafle ryżowe, mieszanki orzechów i suszonych owoców czy przekąski mięsne.

Karolina Mańkowska zwraca także uwagę na zmiany w preferencjach konsumentów. Według ekspertki coraz większym zainteresowaniem cieszą się przekąski wegańskie, bezglutenowe, słodko-słone miksy oraz zdrowsze alternatywy klasycznych produktów – takie jak chipsy warzywne czy niskocukrowe ciasteczka.

„Konsumentów przyciągają lokalne smaki oraz edycje limitowane, które budują efekt nowości i wyjątkowości. Sezon wakacyjny to świetny czas na promocję przekąsek, podczas podróży czy aktywności na świeżym powietrzu konsumenci poszukują wygodnych i gotowych do spożycia produktów” – podsumowuje analityczka.

Coś na słodko

Po zjedzeniu wytrawnych potraw z grilla lub słonych przekąsek na pikniku wiele osób ma ochotę na coś słodkiego, ale jednocześnie lekkiego i orzeźwiającego. W tym przypadku dobrze sprawdzają się delikatne jogurty, które łatwo dopasować do letnich deserów. Szczególnie dobrze komponują się ze świeżymi, sezonowymi owocami – takimi jak truskawki, borówki czy maliny – które podkreślają smak i nadają im naturalnego charakteru.

Alternatywą lub uzupełnieniem mogą być konfitury i dżemy, które pozwalają szybko przygotować prosty deser bez konieczności długiego przygotowania. Wystarczy połączyć jogurt naturalny lub typu greckiego z łyżką konfitury, aby uzyskać słodką, ale wciąż lekką przekąskę. Takie rozwiązania dobrze wpisują się w potrzeby konsumentów szukających wygodnych i szybkich opcji na piknik czy wyjazd.

Produkty tego typu mają również praktyczny wymiar – są łatwe w transporcie, nie wymagają skomplikowanego przygotowania i można je spożyć w dowolnym momencie – zarówno jako deser po posiłku, jak i samodzielną przekąskę.

W ten sposób słodkie produkty domykają letnie menu – uzupełniając ofertę o lekkie, wygodne propozycje, które sprawdzają się zarówno przy grillu, jak i podczas pikników czy wyjazdów.

Nawodnienie

Wraz z nadejściem cieplejszych dni rośnie także znaczenie napojów, które stanowią nieodłączny element spotkań na świeżym powietrzu – od grilla, przez piknik, po weekendowy biwak. W tym okresie częściej trafiają one do koszyka nie tylko jako zaplanowany zakup, ale także spontanicznie – podczas spacerów, wycieczek czy krótkich postojów w drodze. Co istotne, sprzedaż w tej kategorii w dużej mierze zależy od warunków pogodowych, które bezpośrednio wpływają na skalę zakupów, zwłaszcza tych impulsowych.

„Rynek napojów bezalkoholowych w Polsce w okresie od stycznia do września 2025 r. odnotował trudne miesiące, na co wpływ miała przede wszystkim nietypowo chłodna pogoda, zwłaszcza w miesiącach letnich. Wartość sprzedaży kategorii wzrosła wprawdzie o 1,6% względem analogicznego okresu poprzedniego roku, jednak wynik ten jest słabszy zarówno od całego sektora FMCG i produktów wagowych (+3,8%), jak i od inflacji, co oznacza realny spadek popytu” – wskazuje Wojciech Orlicki z CMR i dodaje, że rynek odczuł także zmiany kosztów surowców i kolejne reperkusje podwyżek cen energii, które wciąż wpływają na politykę cenową producentów.

Do najważniejszych segmentów rynku napojów bezalkoholowych należą: napoje gazowane, woda czysta, soki, nektary i napoje niegazowane oraz napoje energetyzujące. Łącznie odpowiadają one za 85% wartości rynku napojów bezalkoholowych, choć dynamika ich wzrostu jest zróżnicowana i część kategorii zyskuje kosztem innych. Do mniejszych segmentów należą napoje funkcjonalne, napoje na bazie kawy i herbaty, syropy czy kwas chlebowy.

W ostatnim czasie najsilniejszą dynamikę utrzymują napoje energetyzujące, które konsekwentnie wzmacniają swoją pozycję. Segment wzrósł o 13,4% pod względem wartości we wszystkich kanałach dystrybucji. Wojciech Orlicki z CMR zwraca uwagę, że jedną z najlepiej radzących sobie marek jest WK Dzik, która zwiększyła sprzedaż o 49%, podniosła udział wartościowy z 6,9% do 9% i umocniła się wśród pięciu największych producentów. W tym segmencie, podobnie jak w innych, rośnie znaczenie wariantów bezcukrowych – ich udział wzrósł z 25% do 30,3%.

Dynamiczny rozwój kontynuują także napoje funkcjonalne – wartość ich sprzedaży wzrosła o 20,2%, podnosząc udział rynkowy z 2,6% do 3,1%. „Coraz większa świadomość konsumentów oraz zapotrzebowanie na produkty »z dodatkowymi korzyściami« sprzyjają dalszemu rozwojowi segmentu, choć wciąż pozostaje on stosunkowo niewielki względem największych” – dodaje ekspert CMR.

Pod względem wzrostu wartości sprzedaży na uwagę zasługuje także kategoria syropów. Choć jej wolumen spadł o 7,4%, kategoria urosła o 10,2%. Wynika to z dużej popularności syropów do SodaStream, które odnotowały wzrost aż o 395,7%.

Z kolei segment napojów gazowanych od stycznia do września 2025 roku odnotował wzrost wartości na poziomie 2%, czyli niewiele powyżej dynamiki całej kategorii. W tym segmencie także rośnie znaczenie wariantów zero cukru. „Produkty bezkaloryczne stanowią już 24,7% wartości sprzedaży napojów gazowanych, wobec 21,5% rok wcześniej. W zestawieniu rynkowych nowości widać dominację właśnie takich wariantów: w pierwszej piątce znalazły się m.in. Fanta Zero Sugar (w dwóch pojemnościach) oraz Oreo Zero – wszystkie od Coca-Cola” – dodaje Wojciech Orlicki z CMR.

Słabsze wyniki odnotowano w segmencie wód czystych oraz soków, nektarów i napojów niegazowanych. W przypadku wód sprzedaż wartościowa obniżyła się o 5,1%, co wynikało przede wszystkim z mniejszej liczby transakcji. Największe spadki widoczne były w sklepach małoformatowych, gdzie zakupy napojów często mają charakter impulsowy. To właśnie w tym kanale chłodniejsza pogoda w ubiegłym roku ograniczyła spontaniczny popyt, szczególnie w okresie letnim, który zwykle jest dla tej kategorii szczytem sprzedaży.

Okres od stycznia do września ubiegłego roku na minusie zakończyły także soki, nektary i napoje niegazowane. Wartość sprzedaży spadła o 1,6%, natomiast wolumenowo obniżka była znacznie większa i wyniosła – 12,6%. Według Wojciecha Orlickiego różnica między wartością a wolumenem wynika z podwyżek cen – średnia cena opakowania wzrosła o 7,4%, co częściowo zrekompensowało spadek popytu.

Dane z ubiegłego roku pokazują, że warunki pogodowe mogą wyraźnie wpływać na poziom popytu, szczególnie w kategoriach, gdzie duże znaczenie mają zakupy impulsowe. Jednocześnie rośnie rola produktów funkcjonalnych i bezcukrowych, których rozwój napędzają innowacje oraz zmieniające się preferencje konsumentów.

Impuls napędzający obrót

W cieplejszych miesiącach zmienia się nie tylko to, co trafia do koszyka, ale także sposób robienia zakupów. Więcej jest wizyt „po drodze” – przed spacerem, wyjazdem czy spotkaniem przy grillu – a wraz z nimi rośnie znaczenie produktów kupowanych impulsowo.

W takich sytuacjach konsumenci często odwiedzają sklepy po szybkie, uzupełniające zakupy – zarówno spożywcze, jak i drobne artykuły potrzebne w podróży czy na biwaku. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera strefa kasy, przez którą przechodzi każdy klient. To właśnie tam najczęściej zapada decyzja o dorzuceniu do koszyka dodatkowego produktu – często takiego, o którym przypomina się dopiero w ostatniej chwili.

Odpowiednio przygotowana strefa kasowa pozwala zwiększyć wartość koszyka o kilka lub kilkanaście złotych, a przy dużym natężeniu ruchu przekłada się to na wyraźny wzrost obrotów. Kluczowe znaczenie ma dopasowanie asortymentu do sezonu.

W wiosennych i letnich miesiącach jedną z najważniejszych kategorii impulsowych pozostają napoje w małych opakowaniach. Wyższe temperatury sprawiają, że konsumenci częściej sięgają po produkty, które można wypić od razu po wyjściu ze sklepu lub zabrać ze sobą w drogę.

Najlepiej sprawdzają się puszki oraz butelki o pojemności do 0,5 litra, szczególnie jeśli są odpowiednio schłodzone. Niewielkie lodówki ustawione w pobliżu kas znacząco zwiększają sprzedaż tej kategorii. Warto uzupełnić je o napoje gazowane, wody mineralne, ice tea oraz napoje energetyczne, a także warianty bez cukru i napoje funkcjonalne z dodatkiem witamin czy elektrolitów.

Sięgając po napój, konsumenci często decydują się także na drobną przekąskę, dlatego naturalnym uzupełnieniem tej kategorii są słodycze impulsowe, przede wszystkim batony. Produkty te należą do podstawowych elementów strefy kasowej, ponieważ odpowiadają na potrzebę szybkiej przekąski w podróży lub podczas aktywności na świeżym powietrzu.

Według danych NielsenIQ w okresie od listopada 2024 r. do października 2025 roku batony odpowiadały za co dziesiątą złotówkę wydawaną na słodycze. „Wartość sprzedaży batonów wzrosła aż o 9,6%, osiągając poziom 2,5 mld zł. Za ten wzrost odpowiadają rosnące ceny – średnia cena za kilogram batonów poszła w górę o ponad 10% rok do roku. Z kolei wolumen sprzedaży odnotował spadek 2,9% rok do roku” – wskazuje Katarzyna Wronka-Falah, Senior Customer Consultant z NielsenIQ.

Po przekąskach i napojach naturalnym wyborem dla wielu klientów stają się produkty zapewniające świeżość, dlatego niezmiennie ważną kategorią sprzedaży impulsowej pozostają gumy do żucia. Zdecydowana większość ich sprzedaży odbywa się właśnie przy kasach. Wiosną i latem ich popularność dodatkowo rośnie – konsumenci chętnie sięgają po nie po posiłkach z grilla, podczas podróży samochodem czy spacerów. Największą część rynku stanowią gumy bez cukru, które według danych NielsenIQ odpowiadają za niemal 94,5% wartości rynku gum do żucia w Polsce.

Jak wskazuje Katarzyna Wronka-Falah z NielsenIQ, w okresie listopad 2024-październik 2025 r. gumy bezcukrowe odnotowały dwucyfrowy wzrost cen za kg – prawie o 12%. To spowodowało, że pomimo spadku wolumenu sprzedaży o 4,4%, segment ten odnotował wzrost wartości na poziomie 7% rok do roku. Jednocześnie gumy zawierające cukier zanotowały dwucyfrowe spadki – zarówno wartościowe, jak i wolumenowe.

Strefa kasy to również miejsce na drobne produkty użytkowe, o których klienci przypominają sobie dopiero w ostatniej chwili. Przykładem są zapalniczki i zapałki – wielu klientów uświadamia sobie ich brak dopiero przy kasie.

Podobny mechanizm dotyczy baterii, które również dobrze sprawdzają się w tej części sklepu, a w okresie wyjazdów plenerowych ich sprzedaż może wzrosnąć. Są potrzebne do latarek, lampek kempingowych czy zabawek dla dzieci. Największą popularnością cieszą się baterie AA i AAA w niewielkich opakowaniach.

Uzupełnieniem takiej oferty mogą być drobne produkty higieniczne. Chusteczki papierowe i nawilżane, a także małe opakowania żeli antybakteryjnych są praktyczne podczas pikników, podróży czy grillowania. Ich popularność rośnie szczególnie wśród rodzin z dziećmi oraz osób podróżujących samochodem, a niewielkie opakowania i przystępna cena sprzyjają spontanicznym zakupom.

Sezon grillowy i piknikowy to nie tylko czas spotkań na świeżym powietrzu, ale także okazja do kulinarnych eksperymentów i sięgania po bardziej zróżnicowane produkty. Na ruszcie i piknikowym stole coraz częściej pojawiają się nie tylko klasyczne dania, ale także nowe smaki, lżejsze dodatki i wygodne rozwiązania, które odpowiadają na zmieniające się potrzeby konsumentów.

Wachlarz możliwości jest dziś wyjątkowo szeroki, dlatego rola detalistów nie ogranicza się już tylko do zapewnienia dostępności produktów. Coraz większe znaczenie ma także umiejętne podpowiadanie, inspirowanie i dopasowanie oferty do konkretnych okazji zakupowych. To właśnie takie podejście pozwala nie tylko zwiększyć wartość koszyka, ale także lepiej odpowiedzieć na oczekiwania współczesnych konsumentów. 

Katarzyna Jurkitewicz
Redaktor





1 źródło: Barometr Providenta to cykliczne badanie Polaków, które pozwala na lepsze rozumienie zachowań i decyzji finansowych konsumentów. Badanie zostało zrealizowane przez Danae sp. z o.o. metodą CAWI na próbie N=1000 dorosłych Polaków, w marcu 2025 r.
2 źródło: Dane z YouGov Shopper Panel (8.000 polskich gospodarstw domowych, zakupy dokonywane przez gospodarstwa domowe na swoje potrzeby – przynoszone do domu) oraz raportu własnego YouGov „Eating Habbits – zwyczaje żywieniowe Polaków.





tagi: rynek spożywczy , sprzedaż , handel , konsument , FMCG , hurt , detal , produkty spożywcze , nowości , przemysł spożywczy , sieci handlowe , sklepy spożywcze ,