Kategorie produktów

Wywiad z Andrzejem Szumowskim, Prezesem Zarządu Stowarzyszenia Polska Wódka

Piątek, 19 lutego 2021 Autor: Tomasz Pańczyk, HURT & DETAL Nr 02/180. Luty 2021
Polska Wódka jest wyjątkowym produktem, jej szczególny charakter podkreśla obecność na liście chronionych oznaczeń geograficznych obok chociażby szkockiej whisky czy francuskiego koniaku. Doczekała się też własnego dnia, który możemy świętować 13 stycznia. O branży spirytusowej – jej zmaganiach z pandemią, nowymi przepisami prawnymi i zmianami zachowań konsumenckich – rozmawiamy z Andrzejem Szumowskim, Prezesem Zarządu Stowarzyszenia Polska Wódka.

Wybór 13 stycznia na Święto Polskiej Wódki nie był przypadkowy – skąd wybór tej daty i jak obchodzony jest ten dzień?

To dzień szczególny, ponieważ właśnie 13 stycznia 2013 roku weszła w życie ustawa określająca co można nazywać polską wódką i z czego może zostać wyprodukowana. Definicja jest prosta, ale jakże brzemienna w skutkach. Zgodnie z ustawą cały proces produkcji musi odbywać się na terenie Polski – od uprawy, poprzez fermentację, destylację, rektyfikację, po wytworzenie finalnego produktu. Jest to odwołanie do tradycji, historii i kultury naszego kraju. Tylko tradycyjne surowce mogą być wykorzystywane do jej produkcji – żyto, pszenica, jęczmień, pszenżyto, owies lub ziemniaki. I to jest cała filozofia – miejsce wytwarzania plus surowce. Władze formułując ustawową definicję odwołały się do doświadczeń innych krajów Unii Europejskiej. Tym sposobem Polska Wódka dołączyła do elitarnego grona, obok francuskiego szampana i koniaku, szkockiej whisky czy greckiego ouzo.

A jak wygląda świętowanie? Przede wszystkim informacja i edukacja. Każdy Polak powinien wiedzieć jak zdefiniować narodowy produkt, tak jak to robią inne nacje.

Za nami bardzo trudny dla całej gospodarki rok 2020. Jaki był to okres dla sektora wyrobów spirytusowych?

Nie powiem chyba nic odkrywczego jeśli przyznam, że rok ten był bardzo, bardzo trudny. Nie tylko dla nas, ale dla wszystkich sektorów. Ten rok zaczął się niemal jak scenariusz Hitchcocka. Na początku jeszcze nie wiedzieliśmy, że będziemy się zmagać z epidemią koronawirusa, a już 1 stycznia weszła w życie podwyżka podatku akcyzowego o 10% – pomimo, że wcześniej rząd zapowiadał, iż będzie to 3%. W tym samym czasie zapowiedziano również wprowadzenie dodatkowej opłaty od pojemności poniżej 300 ml, która weszła w życie w styczniu tego roku. Ja to nazywam podatkiem, bo owszem, można stosować różne synonimy tego słowa, ale de facto jest to obciążenie, które dotyczy i konsumenta, i przede wszystkim producenta. Dysproporcja istniejąca w zakresie wysokości podatku między wyrobami spirytusowymi a piwem jest bardzo widoczna – przypomnę, że jest to 2,7 razy większa danina. Do tego mamy ograniczone możliwości reklamowania się, tym samym mamy utrudniony kontakt z konsumentem. Po takim początku roku przyszedł COVID-19, a wraz z nim liczne restrykcje, które dotknęły branżę.

Czy pandemia wpłynęła na zmiany zachowań konsumenckich?

Zdecydowanie tak. Przede wszystkich bardzo ich wystraszyła. Zmieniła się przez to struktura zakupów. W pierwszym etapie obawa o to, co przyniesie kolejny dzień sprawiła, że klient dwa razy oglądał przysłowiową złotówkę zanim ją wydał i rzeczywiście kupował tylko to, co niezbędne. Odbiło się to na wyrobach alkoholowych. W przypadku polskiej wódki można było zaobserwować kilkuprocentowe spadki, jednak należy podkreślić, że patriotyzm konsumencki jest widoczny i klienci byli lojalni wobec ulubionych, narodowych trunków. Uznajmy rzecz oczywistą, że polska wódka jest najlepszą wódką na świecie.

Alkohole niestety nie mogą być sprzedawane w internecie. Jakie działania podejmują producenci i PVA, aby konsumenci za pośrednictwem tego kanału mogli kupować swoje ulubione trunki?

Cała branża nie rozumie czym kierował się ustawodawca rozróżniając w prawach i możliwościach docierania do świadomości konsumenta kategorie alkoholu przyznając preferencyjne warunki tym słabszym, a ograniczając je w przypadku mocniejszych. Przypomnijmy, że ustawa, z której pochodzą przepisy została stworzona w okresie stanu wojennego. Dziś, w rozpoczynającej się trzeciej dekadzie XXI wieku, patrząc na to jak funkcjonuje rynek w czasie pandemii, kierujemy się do decydentów i przedstawiamy im formę sprzedaży przez internet, którą możemy zastosować w sposób absolutnie przejrzysty, bezpieczny i logiczny. Dotyczy to wszystkich rodzajów alkoholu. Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej i jednym z siedmiu na świecie, gdzie sprzedaż alkoholu przez internet nie jest dopuszczalna. Podkreślenia wymaga fakt, że jest to produkt legalny, a tradycja jego spożywania jest głęboko zakorzeniona w naszej kulturze.

Czego życzyłby Pan, jako Prezes Stowarzyszenia Polska Wódka, przedstawicielom branży spirytusowej na 2021 rok?

Przede wszystkim zdrowia i wielu powodów do satysfakcji. Jesteśmy twardymi ludźmi i poradzimy sobie z koronawirusem i wszystkimi innymi dolegliwościami jakie nas spotykają. A konsumentom życzyłbym pomyślności i zadowolenia z produktów branży spirytusowej, która dostarcza swoje wyroby zarówno na złe, jak i dobre czasy.

Dziękuję za rozmowę.
Tomasz Pańczyk,
Redaktor Naczelny




tagi: Stowarzyszenie Polska Wódka , alkohole , wódka , innowacje , trendy , branża spirytusowa , oznaczenia geograficzne , produkcja , sprzedaż , handel , hurt , detal , konsument , eksport , FMCG , przemysł spożywczy , pandemia , covid-19 , przemysł spożywczy ,