Sektor handlu owocami i warzywami zmaga się z narastającą presją regulacyjną. Dwa akty prawne – unijne rozporządzenie delegowane Komisji (UE) 2023/2429 oraz krajowe rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 4 listopada 2025 r. – nakładają na sprzedawców detalicznych nowe obowiązki informacyjne.
Choć intencje ustawodawców są zrozumiałe – ochrona konsumenta i promowanie polskiej produkcji rolnej – to stosowanie tych przepisów w realiach codziennego handlu rodzi poważne pytania o proporcjonalność nakładanych obciążeń.
Kalibrowanie owoców: przepis zrozumiały dla urzędnika, kłopotliwy dla kupca
Rozporządzenie (UE) 2023/2429 ujednoliciło zasady oznakowania świeżych produktów w całej UE. Jednym z bardziej kontrowersyjnych wymogów jest obowiązek podawania kalibru owoców na etapie sprzedaży detalicznej.
Konsument stojący przy skrzynce jabłek nie wie, co oznacza „kaliber 70/75 mm” – może naocznie ocenić wielkość owoców. Weryfikacja podawanych danych jest w praktyce nierealna dla drobnych handlarzy: Inspekcja Handlowa używa precyzyjnych przyrządów pomiarowych, których małe podmioty nie posiadają. Obowiązek podania kalibru staje się więc albo deklaracją przepisaną z dokumentów dostawcy, albo informacją fikcyjną. Zasadne wydaje się postulowanie uproszczenia tych wymogów na poziomie detalu – np. poprzez dopuszczenie opisowego określenia wielkości owoców zamiast precyzyjnych pomiarów milimetrowych.
Piktogramy flag: dobry pomysł, trudna realizacja
Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 4 listopada 2025 r., które weszło w życie w lutym 2026 roku, wprowadza obowiązek umieszczania piktogramów flag kraju pochodzenia przy sprzedawanych luzem owocach i warzywach. Idea jest godna poparcia: coraz więcej konsumentów chce świadomie wybierać produkty krajowe.
Praktyka handlowa jest jednak złożona. Sklepy sprzedają jednocześnie kilkadziesiąt różnych produktów z całego globu: zebranie kompletu aktualnych piktogramów to poważne przedsięwzięcie logistyczne. Kraj pochodzenia może się zmieniać z tygodnia na tydzień w zależności od sezonu, a ryzyko pomyłki przy intensywnym tempie pracy jest wysokie. Brak określenia minimalnej wielkości piktogramu otwiera furtkę do sytuacji, w których flaga będzie praktycznie niewidoczna – co czyni przepis czysto formalnym.
Wspólnym mianownikiem obu przepisów jest koncentrowanie obowiązków na detaliście – z pominięciem producentów i dystrybutorów. Prowadzący sklep przedsiębiorca MŚP nie posiada jednak centralnego zarządzania etykietowaniem ani licznego personelu, niezbędnych do sprawnego wypełniania kolejnych obowiązków.
Oba przepisy wynikają z uzasadnionych potrzeb – ochrony konsumenta i promocji polskiej żywności. Problem leży w sposobie ich realizacji: w niedostatecznym uwzględnieniu realiów drobnego handlu, asymetrycznym rozkładzie obowiązków oraz brakach precyzji. Oba przepisy wymagają refleksji i gotowości do korekty w dialogu ze środowiskiem handlowym.
Maciej Ptaszyński
Prezes Zarządu
Polska Izba Handlu
tagi:
Polska Izba Handlu
,
owoce
,
warzywa
,
znakowanie
,
porady prawne
,
rynek spożywczy
,
sprzedaż
,
handel
,
konsument
,
FMCG
,
hurt
,
detal
,
produkty spożywcze
,
nowości
,
przemysł spożywczy
,
sieci handlowe
,
sklepy spożywcze
,