Gospodarka

WIBOR pod coraz większą presją przed wyrokiem TSUE

Piątek, 23 stycznia 2026
Rośnie liczba pozwów związanych z WIBOR-em, co zdaniem części ekspertów może zagrozić sprawności sądów. Banki rozważają zmiany, by uniknąć długich procesów, ale nie przewiduje się ugód korzystnych dla konsumentów.
Polskie sądy od lat borykają się z nadmiernym obciążeniem sprawami, do czego w istotnym stopniu przyczyniły się m.in. pozwy frankowe. W najbliższym czasie sytuacja może się jednak jeszcze pogorszyć. Coraz więcej osób analizuje bowiem umowy oparte na wskaźniku WIBOR i rozważa dochodzenie roszczeń na drodze sądowej.

– Na pewno coraz więcej takich spraw trafia do sądów. Docierają też kolejne zapytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE w tych kwestiach. Prawdopodobnie część pozwów troszkę „leżakuje” w sądach, bo nie wszyscy wiedzą, jak się za to zabrać, czekają na Trybunał, na rozwój sytuacji – żeby nie popełnić błędów jak na początku historii z kredytami frankowymi. Jednocześnie mamy patologiczną sytuację systemową. W niektórych sądach na jednego orzekającego przypada ponad 1000 bieżących spraw. Grozi nam paraliż, więc Ministerstwo Sprawiedliwości powinno zweryfikować to, co się dzieje. Chciałoby się powiedzieć „zanim będzie za późno”, ale w gruncie rzeczy już i tak jest zdecydowanie „za późno” – komentuje dr Dawid Rogoziński z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

Podobne obawy wyrażają także inni eksperci rynku prawnego. Adwokat Jakub Bartosiak z Kancelarii MBM Legal zwraca uwagę, że napływ nowych spraw faktycznie może zwiększyć obciążenie sądów. Jednocześnie podkreśla, że doświadczenia zdobyte przy sprawach walutowych mogą pomóc w lepszym zarządzaniu tym procesem. Jego zdaniem znaczenie mają również przepisy umożliwiające kierowanie pozwów do sądów właściwych dla kredytobiorców, co odciąża Warszawę. Dodatkowo, ze względu na wartość przedmiotu sporu, część spraw będzie rozpoznawana przez sądy rejonowe, a nie wyłącznie okręgowe.

– Przeciążenie sądów wynika przede wszystkim z niedoborów kadrowych. W praktyce spotykam się ze sprawami, w których na pierwszą rozprawę czasem trzeba czekać nawet dwa lata. Organy wymiaru sprawiedliwości na bieżąco powinny być gotowe do rozpatrywania pozwów, bez względu na to, czego one dotyczą. Nic nie zwiększy efektywności sądów lepiej niż powołanie do wykonywania zawodu zastępów dobrze wykształconych, gotowych do nieustannego podnoszenia swoich kwalifikacji i mądrych sędziów – zaznacza dr Paweł Klimek z Wydziału Prawa Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego i prezes zarządu Fundacji Poradnictwa Pro Bono.

Mec. Jakub Bartosiak przypomina jednocześnie, że rolą sądów jest rozstrzyganie sporów, zwłaszcza w sytuacji, gdy sektor bankowy nie jest skłonny do samoregulacji ani przyznania się do błędów. W jego ocenie banki mogłyby zaproponować klientom zmiany warunków umów, co pozwoliłoby uniknąć wieloletnich procesów, jednak dotychczasowa praktyka nie daje podstaw do optymizmu.

– Kredytobiorcy złotowi mocno obserwowali to, co się działo z kredytami frankowymi. Na początku straszono tzw. frankowiczów, że nie mają szans na wygraną. W narracji ta sytuacja jest nieco podobna. Dochodzi do tego identyczny problem w Hiszpanii, w której część kredytobiorców chce kwestionować wskaźniki stosowane przez tamtejsze banki podobne do naszych SKOKów. Zapadły już pierwsze orzeczenia Trybunału, więc zaczyna się ferment. I to przekłada się na rosnące zainteresowanie sprawdzeniem umów i składaniem pozwów – dodaje dr Dawid Rogoziński.

Dr Paweł Klimek wskazuje z kolei, że część umów kredytowych może zawierać postanowienia sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, dobrymi obyczajami lub interesami konsumentów, a także naruszające przepisy o odsetkach maksymalnych. Jak podkreśla, każda umowa wymaga indywidualnej analizy, a zastosowanie WIBOR-u może w określonych przypadkach rodzić wątpliwości prawne.

– Skala zjawiska zależy od rocznika szablonów umów, które stosowano czy materiałów informacyjnych poszczególnych banków. Nie są to problemy systemowe. I trzeba tutaj zaznaczyć, że dynamika zjawiska będzie zupełnie inna niż w przypadku spraw frankowych. Część z kredytobiorców zdecyduje się na ścieżkę prawną. Mogą to być zwłaszcza posiadacze umów z gorszym standardem informacyjnym. Natomiast większa liczba wybierze strategię obserwowania i czekania na pierwsze wyroki czy ugody – mówi dr hab. Krzysztof Piech, prof. Uczelni Łazarskiego.

Zdaniem mec. Jakuba Bartosiaka, nawet jeśli ugody się pojawią, trudno oczekiwać, by były one korzystne dla klientów. Banki – mimo licznych przegranych spraw frankowych – nadal unikają przyznania się do wadliwości umów, a realna zmiana podejścia może nastąpić dopiero pod wpływem masowych wyroków.

– Do rosnącego zainteresowania tematem WIBOR-u przyczynia się też negatywny czynnik marketingowy. Wiele kancelarii, które nazywają się prawnymi, stosuje jednostronną i nierzetelną narrację. Przekonują, że daną umowę można unieważnić i nie wskazują na realne ryzyka. Obawiam się, że te podmioty znikną z rynku, a kredytobiorcy zostaną z ogromnymi kosztami procesu do zapłacenia. Jednocześnie nie będą mieli do kogo skierować pretensji, bo ktoś spółkę zlikwiduje lub postawi w stan upadłości. Takie firmy mają przeważnie niewielki kapitał zakładowy, więc roszczenia odszkodowawcze za potencjalnie źle prowadzoną sprawę będą faktycznie niemożliwe do faktycznej egzekucji – wyjaśnia ekspert z Uniwersytetu Gdańskiego.

Dodatkowym impulsem dla rynku może być zbliżające się stanowisko TSUE w sprawie WIBOR-u. Eksperci wskazują, że niezależnie od treści orzeczenia banki będą próbowały interpretować je na swoją korzyść, jednak pozytywny wyrok może znacząco zwiększyć zainteresowanie pozwami. Mimo to, jak zaznacza dr Dawid Rogoziński, nie należy spodziewać się problemu systemowego porównywalnego z kredytami frankowymi.

– W orzeczeniu Trybunału każdy znajdzie coś dla siebie. Natomiast w jego świetle w sprawie WIBOR-u ja nie dostrzegam problemu systemowego, podobnego do tego, z jakim mieliśmy do czynienia przy kredytach frankowych. Nie spodziewam się więc takiej fali pozwów. Sprawy frankowe coraz mniej obciążają sądy, ale to przede wszystkim zasługa niektórych banków, które proponują ugody na warunkach akceptowalnych dla klientów, bo odpowiadających realiom, sytuacji orzeczniczej. Tu niestety wciąż nie widać rozwiązań systemowych – mówi dr Dawid Rogoziński.

Ekspert dodaje również, że przewlekłość postępowań dotyka wszystkich uczestników obrotu prawnego. Wydziały cywilne rozpoznają bowiem nie tylko sprawy kredytowe, lecz całość sporów cywilnych. W jego ocenie rozwiązaniem mogłoby być powołanie wyspecjalizowanych wydziałów finansowych, obsadzonych sędziami posiadającymi odpowiednie kompetencje.




Źródło: MondayNews Polska 
Fot: mat. prasowe




tagi: WIBOR , TSUE , bankowość , kredyt , sąd , wyrok , ekonomia , gospodarka , finanse ,