Coraz więcej firm angażuje się w długofalowe działania pomocowe, obejmujące nie tylko reagowanie na kryzysy, ale także przygotowanie na klęski żywiołowe, m.in. poprzez wsparcie finansowe i wolontariat.
Polski Czerwony Krzyż działa nieprzerwanie od 18 stycznia 1919 roku. W swoich działaniach kieruje się siedmioma zasadami Międzynarodowego Ruchu Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca: humanitaryzmem, bezstronnością, neutralnością, dobrowolnością, jednością, niezależnością i powszechnością. W 2024 roku wsparcie PCK w zakresie m.in. dożywiania, dostarczania paczek żywnościowych, odzieży czy zapomóg pieniężnych trafiło do ponad miliona osób w całej Polsce
– Polski Czerwony Krzyż od lat współpracuje z biznesem w ramach różnych inicjatyw społecznych, projektów i programów. Przede wszystkim jest to finansowanie tych inicjatyw, które pozwala nam nieść pomoc potrzebującym, bardzo wielowątkową i wieloobszarową. Poza środkami finansowymi współpracujemy też z biznesem w ramach wymiany doświadczeń, wnoszenia doświadczeń biznesu do działań Polskiego Czerwonego Krzyża. Często są to współprace, które polegają np. na użyczaniu powierzchni magazynowej w sytuacjach, kiedy jest duża akcja pomocy humanitarnej – mówi agencji Newseria Małgorzata Szukała, kierowniczka Działu Komunikacji i Fundraisingu w Polskim Czerwonym Krzyżu.
PCK od lat współpracuje z firmami z różnych sektorów gospodarki w ramach długofalowych, ogólnopolskich projektów czy też kampanii informacyjnych.
– Jest to również wolontariat pracowniczy, ponieważ pracownicy firm włączają się w nasze działania, pomagają nam przygotowywać pomoc dla potrzebujących. Tych działań i możliwości jest bardzo wiele – podkreśla Małgorzata Szukała.
W ramach wolontariatu pracownicy dobrowolnie biorą udział w akcjach społecznych, takich jak zbiórki żywności, przygotowywanie paczek, organizowanie warsztatów edukacyjnych czy też wsparcie inicjatyw polegających na pomocy seniorom i dzieciom.
„Strategia 2030” PCK opiera się na trzech filarach działań. Są to: gotowość do działania w czasach kryzysu, działania na rzecz zdrowia i profilaktyki, jak również aktywizacja społeczeństwa i niwelowanie nierówności społecznych.
– W ostatnim czasie obserwujemy, że biznes zaczął rozumieć i wspierać inicjatywy, które służą przygotowaniu się na wypadek klęsk i katastrof. Oczywiście jeżeli coś się wydarzało w Polsce, np. powódź, czy pojawiały się inne inicjatywy, które wymagały wsparcia biznesu, to on się zawsze angażował. My jako organizacja humanitarna próbujemy edukować i zachęcać biznes, żeby włączał się przed ewentualnymi wydarzeniami. Przygotowujemy się na ich wystąpienie jako organizacja i nasze służby, magazyny czy działania wymagają finansowania wcześniej – tłumaczy kierowniczka Działu Komunikacji i Fundraisingu w PCK.
Polski Czerwony Krzyż utworzył Fundusz na Ratunek, czyli stałą rezerwę finansową, aby móc natychmiast zareagować i udzielić pomocy na wypadek katastrof takich jak nagłe powodzie, rozległe pożary czy trzęsienia ziemi. Środki przeznaczone są m.in. na mobilizację zespołów ratunkowych, szkolenia i sprzęt dla wolontariuszy, długoterminową pomoc dla poszkodowanych – zarówno materialną, jak i psychologiczną, a także edukację i działania zapobiegawcze.
– To jest inwestycja w przyszłość nas wszystkich. Środki biznesu, które wpływają na nasz Fundusz na Ratunek, pomagają nam być gotowymi wtedy, kiedy coś się dzieje. Te działania muszą być wówczas bardzo szybkie i skoordynowane, organizacje nie mogą czekać. Oczywiście zaczynamy wtedy zbiórkę i inne działania, w których wspierają nas darczyńcy indywidualni i biznes, ale ważne jest, żeby przed takimi działaniami już mieć pewne wsparcie – podkreśla Małgorzata Szukała.
Dzięki zgromadzonym funduszom przedstawiciele PCK mogli aktywnie działać w regionach południowo-zachodniej Polski dotkniętych powodzią we wrześniu 2024 roku, na skutek której ucierpiało 238 tys. osób, a 11,7 tys. budynków zostało zniszczonych. Straty oszacowano na prawie 1,4 mld zł. Główna fala powodziowa przeszła 14 i 15 września, jednak jednostki Systemu Ratownictwa PCK oraz Systemu Pomocy Humanitarnej działały już od 12 września. Pierwszy raz w historii Systemu Pomocy Humanitarnej w działania zaangażowane zostały wszystkie jego jednostki. Pomagały one m.in. w umacnianiu wałów czy organizowały miejsca tymczasowe dla ewakuowanych mieszkańców. Tuż po katastrofie uczestniczyły w dostarczaniu żywności i wody, przygotowywaniu pakietów żywnościowych czy transporcie najpotrzebniejszych rzeczy.
– Wyzwaniem jest przygotowanie się na nadchodzące kryzysy, bo będzie ich coraz więcej. Kiedyś powódź występowała co 10–15 lat, teraz to, co się wydarzyło w zeszłym roku na południu Polski, może się powtórzyć za rok czy dwa, więc potrzeba więcej środków, zaangażowania również biznesu na wyższym poziomie niż dotychczas – podkreśla ekspertka
Jak wynika z raportu z działań PCK „Powódź 2024. Rok po kataklizmie”, na już zrealizowane i wciąż trwające działania pomocowe organizacja przeznacza ponad 42 mln zł zgromadzone dzięki zbiórce #NaRatunekPowódź. Pomagają nie tylko darczyńcy indywidualni, ale również korporacyjni.
– Jesteśmy organizacją sieciową, ogólnopolską, dlatego ogólnopolskie inicjatywy i duże zaangażowanie biznesu w długofalowe projekty jest dla nas najistotniejsze. Oczywiście współprace jednorazowe też sobie bardzo cenimy, ale w momencie kiedy biznes angażuje się w długofalowy projekt, ta pomoc jest bardziej efektywna i wzmacniamy lokalne społeczności. To jest dla nas najcenniejsze. Dlatego że my, mając oddziały, wolontariuszy i pracowników w całej Polsce, znamy lokalne potrzeby społeczności i od lat jako Polski Czerwony Krzyż staramy się na nie odpowiadać – podkreśla Małgorzata Szukała.
W 2024 roku w PCK działało 37 861 członków zrzeszonych w poszczególnych oddziałach okręgowych i jednostkach podstawowych. Ponadto ponad 3,9 tys. osób podpisało porozumienie na wolontariat stały, a do tego dochodzą również wolontariusze akcyjni. Angażują się oni w konkretne działania i aktywności związane z wydarzeniami, które wymagają niesienia pomocy osobom w trudnej sytuacji.
Źródło: Newseria.pl
Fot: mat. prasowe