Wywiady

„…Rynek to żywy organizm…”

Wtorek, 13 września 2022 Autor: Monika Górka, HURT & DETAL Nr 09/199. Wrzesień 2022
Jak obecnie wygląda rynek wyrobów garmażeryjnych? Jak ostatnie lata wpłynęły na jego rozwój? Rozmowa z Emilem Dzianokiem, dyrektorem handlowym w firmie Jawo.
Rynek wyrobów garmażeryjnych charakteryzuje się regionalnością. Jak zmieniają się preferencje Polaków?

Tak, od wielu lat niezmiennie mnie to fascynuje, jak różne mogą być preferencje smakowe. Zauważalne jest to w dwóch obszarach, z jednej strony różnica asortymentowa, a z drugiej – powiedzmy – smakowa.

Asortymentowa, ponieważ wyraźnie można wskazać, że np. na Śląsku bezapelacyjnie kluski śląskie są hitem sprzedaży. Z kolei ich rotacja np. w Wielkopolsce jest znikoma, tam popularne są pierogi z serem, a przede wszystkim pyzy drożdżowe, nazywane w innych regionach parowcami czy też kluskami na parze. Obszar smakowy jest już mniej czytelny. Np. pierogi z kapustą i grzybami to produkt, do którego używa się kapusty kiszonej, ale tylko w połowie kraju, w drugiej – nie może ona być kiszona. Zauważamy jednak otwartość konsumentów na nowe smaki. Pojawiają się w sprzedaży np. pierogi z tofu czy też produkty z innych regionów Europy czy świata, jak gnocchi czy gyoza.

Ostatnie dwa lata to trudny i bardzo nieprzewidywalny czas dla branży. Jaki był to okres dla firmy Jawo?

Kilka lat temu postanowiliśmy nieco zdywersyfikować nasz biznes pod kątem kierunków czy też kanałów sprzedaży. Pod kątem strategii każdy z fragmentów biznesu traktujemy zupełnie indywidualnie, a nie jako element większej całości. Pozwala to m.in. podejmować bardziej dopasowane decyzje.

W kanale gastronomicznym pracowaliśmy głównie z klientami instytucjonalnymi – jak szkoły, przedszkola itp. Natomiast w tej chwili współpracujemy z hotelami czy restauracjami. Zupełnie inaczej wygląda nasza współpraca z dystrybutorami z tego segmentu. W eksporcie drobna zmiana strategii pozwoliła nam otworzyć kolejne kierunki sprzedaży.

Pierwsze wymierne efekty tych zmian zbiegły się w czasie z pandemią. I tak np. mimo zamknięcia sektora gastronomicznego, który stanowi w naszej firmie spory udział, udało się nam uzyskać wzrost sprzedaży, wykorzystując pozostałe zasoby. Rok 2021 zakończyliśmy dynamiką sprzedaży 115,5% vs rok poprzedni.

Systematycznie też zwiększamy udział w rynku – wg ostatnich badań CMR w sklepach detalicznych do 2 500 mkw. to 30,1% w ujęciu wartościowym.

W naszej prognozie czas obecny jest mniej korzystny, ze względu na swoją nieprzewidywalność. Rosnące koszty bieżącej działalności, a zwłaszcza skokowy wręcz wzrost cen surowców budzą nasz spory niepokój.

Jak rozwija się Wasza oferta? Co nowego pojawiło się na rynku?

W ostatnich tygodniach wprowadziliśmy do sprzedaży dwie wersje popularnych na wschodzie pielmieni, różnią się one zarówno wielkością, jak i rodzajem farszu. Jako alternatywę pierogów ruskich (z powodu wojny w Ukrainie chwilowo bojkotowanych), wprowadziliśmy do sprzedaży pierogi wiejskie z farszem na bazie ziemniaków oraz boczku.

Jesteście na końcowym etapie ważnej inwestycji, która będzie kamieniem milowym w rozwoju firmy – proszę zdradzić naszym czytelnikom więcej szczegółów.

To prawda, jesteśmy w końcowej fazie jednej z największych w naszej historii inwestycji, która pozwoli nam zarówno na zwiększenie mocy produkcyjnych, jak również debiut w nowych odsłonach produktów czy nowych liniach asortymentowych. Mamy nadzieję, że część proponowanych przez nas rozwiązań, może nie będzie innowacyjna, ale dotąd nieobecna w naszej kategorii. A ponieważ wymaga jeszcze nieco pracy naszego działu R&D wolałbym nie zdradzać zbyt wiele.

Budowanie sukcesu marki/firmy w aktualnej rzeczywistości polega na…

Gdybym znał 100% receptę byłbym najbardziej rozchwytywanym menadżerem w kraju i nie tylko. Od wielu lat uważam, że tych czynników jest wiele:

Konsekwencja – mimo olbrzymiej presji cenowej, nie szukamy rozwiązań wpływających na pogorszenie jakości naszych wyrobów. Staramy się być stabilnym, pewnym i solidnym partnerem dla naszych konsumentów, klientów czy szefów kuchni.

Zespół – należy pamiętać, że za sukcesem najczęściej stoją ludzie – tak jest i w naszym przypadku. Udaje nam się utrzymać rotację pracowników na niskim poziomie, wsłuchiwać się w ich uwagi i komentarze.

Elastyczność – wiele działań, np. bardzo krótki proces decyzyjny w Jawo pozwolił nam uzyskać przewagę konkurencyjną. Jest to również istotna cecha w kontraktach B2B czy budowaniu, ulepszaniu produktów dla gastronomii. Elastyczność w połączeniu ze „słuchaniem klientów” daje naprawdę zaskakujące rezultaty.

Kiedyś uczono mnie, że rynek to żywy organizm, który się zmienia, o który trzeba dbać, rozwijać go, pilnować itd. I to jedna z lekcji, którą pamiętam do dzisiaj.

Dziękuję za rozmowę.
Monika Górka




tagi: Jawo , rynek spożywczy , sprzedaż , handel , konsument , FMCG , przemysł spożywczy ,