Marketing

Ponad połowa Polaków zrobi zakupy na letnich wyprzedażach

Piątek, 05 lipca 2019
W całej Polsce wystartowały właśnie letnie wyprzedaże, a razem z nimi „szturm” na centra handlowe. Polacy coraz chętnej korzystają z sezonowych obniżek, a zachęcają ich do tego coraz wyższe przeceny i to już w pierwszych dniach sezonu wyprzedażowego.
Zostawimy krocie na wyprzedażach

Polacy ruszyli na wyprzedaże! Zakupy na przecenach zrobi nawet 62% rodaków - podaje KPMG w raporcie „Zakupy Polaków na wyprzedażach. Kto realnie zarządza procesem zakupu - konsument czy sprzedawca?”.  Posezonowe, letnie obniżki należą do najpopularniejszych w handlowym kalendarzu. Nie dziwić powinien więc fakt, że wydamy na nie krocie!

I rzeczywiście, w najbliższych tygodniach Polacy w sklepowych kasach zostawią całkiem sporo, średnio 316 zł! Aż 29% wyda więcej niż 300 zł. Najczęściej zmieścimy się jednak w przedziale od 150 do 300 zł - taki wydatek deklaruje blisko połowa. Co czwarty kupujący zmieści się w granicach 150 zł - podaje KPMG. Skąd tak ochocze sięganie do kieszeni?

- Polacy coraz częściej oczekując na przeceny, wstrzymują się z kupowaniem zwłaszcza na przełomie maja i czerwca. Nauczyliśmy się już mechanizmu letnich przecen i wiemy, jak z niego korzystać, podobnie jak konsumenci w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy USA, czyli na bardzo dojrzałych rynkach - mówi Marta Drzewiecka, Marketing & Customer Experience Manager w firmie Newbridge Poland, do której należy 6 obiektów handlowych w Polsce.

- Często upatrujemy sobie rzeczy w sklepach, które chcemy mieć, odkładamy pieniądze, a nieraz wręcz mrozimy swoje wydatki przez kilka tygodni, tylko po to, aby już w pierwszych dniach wyprzedaży, nie czekając na dalsze obniżki, głęboko sięgnąć do portfela i zrobić często największe zakupy w ciągu roku. Nieraz zamykające się w wydatkach powyżej 1000 zł - dodaje.

I faktycznie, aż 80% Polaków potrafi powstrzymać się dziś od kupowania kilka tygodni, a nawet miesięcy, czekając na okazję w sklepie. Spontaniczne zakupy, czyli bez głębszej analizy i pod wpływem chwili robi raptem 15% z nas. Najczęstszą motywacją do robienia zakupów na posezonowych wyprzedażach wciąż pozostaje cena - wskazuje ją aż 75% robiących zakupy - podaje KPMG.

- W Polsce konsument zwraca wciąż uwagę na cenę. Dla większości z nas jest to czynnik, który decyduje o tym, czy kupujemy daną rzecz, czy nie. Obniżka ceny, nawet na poziomie 20-30%, potrafi nas już zachęcić do kupowania. Nie dziwić więc powinna popularność wyprzedaży, kiedy ceny spadają nawet o minus 50-70% i to już w pierwszych dniach przecen, co jest zresztą nowością w Polsce - mówi Drzewiecka.

Polak to showroomer

To wyczekiwanie na obniżkę sprawia też, że stajemy się coraz lepiej przygotowani do zakupów i sezonu przecen, a samą wizytę w sklepie poprzedzają nawet 24 różne czynności, które mają nas przygotować do kupna. Już 59% Polaków zanim kupi coś stacjonarnie, sprawdza dokładnie produkt on-line w sklepie internetowym.

41% używa porównywarki cenowej, 28% „sonduje” podobny produkt w sklepach internetowych konkurencyjnej marki, a 30% odwiedza sklep nawet kilka tygodni przed zakupem upatrzonej rzeczy. Ponadto sprawdzamy też opinie o produkcie w sieci, przeglądamy social media producenta, a nawet „testujemy” produkt przed kupnem np. przymierzając go - podaje KPMG.

- Nieodzowną częścią kupowania stał się webrooming. Coraz więcej konsumentów zanim kupi jakiś produkt stacjonarnie, sprawdza go dokładnie on-line np. w sklepie internetowym, w kanałach społecznościowych czy w serwisach ratingowych. Porównujemy ceny, jakość, opinie, a dopiero potem podejmujemy decyzję, czy warto zrobić zakup - mówi Drzewiecka.

- Jednocześnie rośnie także rola showroomingu, czyli zjawiska odwrotnego. Konsumenci coraz chętniej zanim kupią jakiś produkt na wyprzedażach w sklepie stacjonarnym, odwiedzają ten sklep przed przecenami, przymierzają rzeczy i przeglądają dostępną ofertę, zakupu jednak dokonują dopiero w momencie, kiedy ruszą przeceny - dodaje.

Kupujemy z wyższej półki

Takie przygotowywanie się nie powinno zresztą dziwić, jeśli spojrzeć na listę wyprzedażowych zakupów. Prym wiodą na niej kosmetyki. Wybiera je 58%. Tuż za nimi są ubrania - 53%. Na dalszym posezonowym podium można znaleźć także elektronikę i AGD - kupuje ją 50% Polaków. Dalej plasują się zabawki (46%) i obuwie (45%).

Co czwarta osoba na wyprzedażach kupuje zegarek, biżuterię, meble, a nawet artykuły zoologiczne. Co piąta osoba wydaje na akcesoria motoryzacyjne i kulturę. Na szarym końcu listy znaleźć można także sprzęt sportowy (16%) oraz ofertę turystyczną (9%).

Na wyprzedażach chętnie także kupujemy rzeczy premium i z wyższej półki. Są to najczęściej rzeczy marek, na które nas nie stać po regularnej cenie. Robi tak 52% kupujących. Wśród wybieranych produktów można znaleźć najczęściej elektronikę (35%), kosmetyki (32%) i ubrania (31%) - podaje KPMG.

- Ta struktura od lat się nie zmienia, aczkolwiek widzimy rosnącą popularność np. kosmetyków, co wiąże się m.in. z rozwojem sieci drogerii w Polsce i ich aktywnością. Wciąż wysoko plasują się ubrania i buty, a także marki premium i z wyższej półki. To dziś najchętniej kupowane rzeczy, co zresztą widać w sklepach, które w tym czasie notują nawet znaczący wzrost obrotów, w porównaniu do okresu przed wyprzedażami - mówi Drzewiecka.

Wyprzedaże ewoluują

Jak zauważają przedstawiciele branży retail, posezonowe wyprzedaże wciąż będą zyskiwać na popularności. Trzeba jednak przygotować się na zmiany. Te już widać. - Letnie wyprzedaże, podobnie zresztą jak zimowe, są coraz krótsze. Jeszcze 5-6 lat temu potrafiły trwać nawet 2,5 miesiąca, dziś kończą się nieraz po miesiącu, półtora. Są marki, które czas przecen zamykają nawet w 2 tygodniach - mówi przedstawicielka Newbridge Poland.

Rosnące tempo wyprzedaży ma jednak pozytywny wpływ na ceny. - Obecnie konsument nie musi czekać kilku tygodni, aż cena spadnie do poziomu -50% czy -70%. Coraz więcej sklepów, zwłaszcza dużych sieci odzieżowych, takie przeceny ma już na wstępie wyprzedaży. W efekcie te są bardzo intensywne i szybko robią miejsce nowym kolekcjom - wyjaśnia.

Skąd takie zmiany? - Towar w sklepach szybciej rotuje. Marki odzieżowe wypuszczają dziś w ciągu roku coraz częściej nie 4, a więcej kolekcji. W związku z tym muszą szybciej robić miejsce na nowości i kolekcje międzysezonowe. Pomagają w tym krótkie, acz intensywne wyprzedaże, które podobają się konsumentom. Druga sprawa to zmiany w kalendarzu handlowym - mówi Drzewiecka.

-  Dekadę temu mieliśmy 2 sezony wyprzedażowe - letni i zimowy, dziś mamy więcej okazji w ciągu roku. Rośnie popularność np. przecen międzysezonowych, czyli wczesną jesienią i późną wiosną, a także Black Friday i Black Week oraz promocji świątecznych. Wiele sklepów ma także stałe promocje, z których można korzystać np. pobierając aplikacje lub zapisując się do newsletterów - dodaje.



tagi: Newbridge Poland, wyprzedaże, centra handlowe,