Wywiady

Rozmowa z Arturem Gajewskim, Marketing Directorem w Purella Food

Wtorek, 05 czerwca 2018 HURT & DETAL Nr 05/147. Maj 2018
O coraz większym znaczeniu Superfoods, współpracy z Ewą Chodakowską, a także rozwoju firmy i planach na przyszłość rozmawiamy z Arturem Gajewskim, Marketing Directorem w Purella Food.
Na polskim rynku pojawia się coraz więcej superfoods i produktów określanych mianem zdrowej żywności. Czym wyróżnia się oferta Purella Food?

Początek wyglądał tak, że postawiliśmy na jeden Superfood najwyższej jakości. Produkt bardzo merytoryczny, z badaniami i wskazaniami medycznymi. Ta strategia pozwoliła nam zaistnieć na rynku i zostać firmą „top of mind” jeśli chodzi o zieloną algę – Chlorellę. Szeroka i wieloaspektowa komunikacja, a także edukacja – zarówno dziennikarzy, jak i finalnego konsumenta – przyczyniły się do rozpoznawalności Purella Food na rynku superfoods mimo, iż portfolio naszej konkurencji jest bardzo szerokie, a my nadal mamy w ofercie tylko chlorellę. Współpraca z blogerami kulinarnymi i influencerami pomogła nam w szerzeniu wiedzy odnośnie gotowania na zielono.  Była to przemyślana strategia. Teraz czas na drugi krok, czyli rozbudowę porfolio superfoodów.

Pół roku zajęło nam znalezienie bezpośrednich dostawców. Od początku stawiamy na jakość, dlatego przetestowaliśmy i porównaliśmy wiele produktów pochodzących z różnych krajów. Idea była jedna, aby mieć superfoods jak najwyższej jakości i umowy z dostawcami w Polsce na wyłączność. Obecnie jesteśmy na etapie finalizowania zamówień i do końca 2018 roku portfolio Purella powiększy się co najmniej o kolejne 10 superfoodów. 

Naszą ideą jest dostarczenie klientom superfoods stworzonych z wartościowych surowców, nie tylko w postaci proszków, ale przede wszystkim właśnie w formie gotowych, smacznych produktów impulsowych. Portfolio Purella wyróżnia się szerokim zakresem produktów w tej kategorii. Do naszych batonów, kulek mocy czy kosteczek CUBES dołączyła linia BeRAW. Bardzo rozbudowujemy gamę produktów raw, ponieważ mamy silną pozycję w tym segmencie.
Celem firmy jest zostanie liderem rynku zdrowych przekąsek i superfoods w ciągu najbliższych kilku lat.

Która kategoria w Waszym portfolio rozwija się najlepiej? Które z propozycji najbardziej przypadły do gustu polskim konsumentom?

Szczególnie dynamicznie rozwija się na rynku kategoria przekąsek z superfoods oraz różnego rodzaju ich pochodnych. Tak samo jest u nas. Nowa linia BeRAW sprzedaje się bardzo dobrze, idealnie wpisała się w potrzeby grupy docelowej. Numerem jeden jest baton proteinowy w gorzkiej czekoladzie oraz baton masło orzechowe. Widzimy potencjał w produktach proteinowych, dlatego intensywanie pracujemy nad ich rozwojem i rozszerzeniem portfolio o kolejne warianty.

Dobrze rozwija się również  linia Banana Joe – chipsy z banana, którą mamy w dystrybucji. Poszerzyliśmy dostępność, a w lecie zaplanowaliśmy działania na Helu gdzie Banana Joe będzie promowany ourdoorowo i ambientowo. Zaskoczymy też konsumentów targetowaną kampanią socialową.

W ofercie pojawia się też coraz więcej nowości, m.in. batony Be Raw sygnowane nazwiskiem znanej trenerki. Proszę o nich opowiedzieć, czym się wyróżniają?

Wszystkie produkty BeRAW to zdrowe i jednocześnie smakowite przekąski, których zadaniem jest dostarczenie wielu wartościowych składników ciału oraz zapewnienie dużej dawki energii na cały dzień, innymi słowy –  „Feel good with food”. Ich wspólnym mianownikiem jest bardzo wysoka jakość i wykorzystanie wyłącznie naturalnych komponentów. Nie boimy się powiedzieć, ze nasz baton proteinowy jest najlepszy na rynku pod kątem prostego i naturalnego składu oraz ilości białka w produkcie – 38%. To bardzo wysoka zawartość, która jednocześnie nie stoi w opozycji ze smakiem, który jest wyjątkowy. Dodatkowo, produkt ten, jako jedyny na rynku obtoczony jest w gorzkiej czekoladzie. Zarówno batony jak i kulki BeRAW są dostępne na półkach sieci drogerii Rossmann, sieci Carrefour, Empik, Kaufland, Shell oraz online https://sklep.bebio.pl, a jeszcze w maju również w sieci Żabka.

A jak współpraca z Ewą Chodakowską wpłynęła na sprzedaż Państwa produktów? Skąd pomysł na takie działania i czy możemy się spodziewać kolejnych niespodzianek w tej kampanii?

Już na początku naszych rozmów z Ewą i Lefterisem naszym zamiarem było zaangażowanie ich w spółkę. Nie chcieliśmy po prostu płacić za ich wizerunek, jak to ma w zwyczaju wiele koncernów. Zależało nam, aby pozyskać partnera, który będzie utożsamiał się z produktami i, z taką samą pasją jak my, rozwijał firmę . Analizując rynek i jego potrzeby oraz szacując na nim szans dla siebie stwierdziliśmy, że najlepszą osobą, z jaką możemy stworzyć nową linię produktów będzie ekspert w swojej dziedzinie, czyli Ewa Chodakowska. Szukaliśmy partnera, który zaufa nam i naszej filozofii, a także wspólnie z nami zechce stworzyć coś kompletnie rewolucyjnego.

Nasze wcześniejsze produkty byliśmy w stanie wprowadzać na rynek w ciągu 3-4 miesięcy. W przypadku linii BeRaw same prace nad smakami trwały ponad 6 miesięcy. Pracowaliśmy z technologami żywności, laboratoriami, a także z konsumenckimi grupami testowymi. Przetestowaliśmy setki kilogramów próbek. Pracowaliśmy jednocześnie nad smakiem i wartościami odżywczymi produktu. W tym samym czasie tworzyliśmy koncepcję wizualną marki. Branding stworzyliśmy in-house.

Cieszymy się, że Ewa i Lefteris obdarzyli nas zaufaniem. Dziś już wiemy, że są bardzo zadowoleni z podjętej decyzji, podobnie z resztą jak my. Uzupełniamy swoje kompetencje synergicznie.  Razem pracuje nam się bardzo dobrze: wspólne spotkania, testy, burze mózgów... Są one zawsze pełne energii i pomysłów, co przekłada się na dużą ilość produktów w pipeline na ten rok. Współpraca z Ewą przy linii BeRAW bardzo dobrze wpływa również na rozbudowę dystrybucji wszystkich produktów Purella Food.

A niespodzianki też planujemy, ale dopiero w 2019 roku, bo na ten czas są planowane. Nie mogę teraz zdradzić szczegółów, ale gwarantują, że z pewnością wszystkich zaskoczymy.

A jakie jeszcze inne nowości i działania ma w planach Purella Food?

Wraz z rozwojem Purella planuje duże zmiany. Wspólnie z agencją WALK opracowujemy strategię komunikacji, jak też pozycjonowania poszczególnych wyrobów, aby nasze produkty w poszczególnych linach nie stanowiły dla siebie nawzajem konkurencji. Przełom 2018 i 2019 r. pokaże rezultat obecnych prac.

Pewne jest to, że Purella będzie bardziej widoczna – chcemy położyć nacisk na budowanie świadomości całej firmy, a nie tylko poszczególnych linii produktowych.

Rozwijamy zespół, a także zmieniamy biuro, aby mieć większy komfort pracy. Inwestujemy też w technologie produkcji. Nasza nowa linia jest bardzo wydajna, co pozwala nam na dowolne poszerzanie dystrybucji. Mamy też wizje międzynarodowej ekspansji, ale pamiętajmy, że to projekt długofalowy, wymagający czasu. Wejście na inne rynki nie dzieje się z dnia na dzień. Możemy jednak zdradzić, że na początek przyjrzymy się krajom, w których mieszka wielu Polaków, czyli w pierwszej kolejności bierzemy pod uwagę Wielką Brytanię, Irlandię i Niemcy.

Dziękuję za rozmowę.


tagi: rozmawiamy z Arturem Gajewskim, Marketing Directorem w Purella Food,